piątek, 17 marca 2017

Stare czasy pisania opowiadań


Przeglądając swoją starą pocztę trafiłam na swoje własne opowiadanie, które napisałam z 5 lat temu. Jak dużo czasu minęło i od tego czasu nic nie napisałam. Nie wiem czy nie było okazji by coś więcej pisać czy coś całkiem innego się wydarzyło.
Podzielę się z Wami tym tekstem tutaj. Chcę by był w widocznym miejscu i nigdy mi się nie zatracił w przeróżnych rzeczach.
Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze do tego wrócę i będę przelewać swoje wizje na papier. Teraz staram się to pokazywać poprzez swoje zdjęcia.

Brakuje mi czasu


Brakuje mi czasu na dopełnienie siebie albo coś mnie ogranicza i tego nie zauważam. Tyle mam miejsc na mojej liście do zobaczenia, a tylko brakuje mi środków na koncie by je zobaczyć. Nie poddam się i w najbliższym czasie pojadę chociażby w jedno miejsce. Nie chcę stać ciągle w miejscu i niczego nie osiągnąć w moim wieku.
Teraz byłam dzień w dzień w pracy po 3 tygodniowej przerwie i cieszyło mnie to, że wróciłam do pracy. Wiadomo później znowu będę narzekać, że nie mam na nic czasu ale zmęczyło mnie te czekanie i bezczynność w mieszkaniu. Bezczynność i nikła produktywność w tym czasie była ponad zenitem. Na szczęście wraca ładna pogoda i chęci do życia.
Z jednej strony męczy mnie już ten Wrocław ale z drugiej strony nie zobaczyłam go tak dokładnie. Jest tu tyle miejsc w których jeszcze nie byłam, ale mam nadzieję, że nawet sama siebie zabiorę na taką wyprawę po Wrocławiu w najbliższym czasie.

W tym momencie rozmarzyłam się samotnymi podróżami. Samotnie jeździć, patrzeć, podziwiać. Na nikogo nie czekać. Patrzeć własnymi oczyma i fotografować swoim własnym okiem wszystko wokoło. Taka mała rzecz, a daje tyle uśmiechu i lepsze samopoczucie. Strasznie się rozmarzyłaaaam...

Chyba kupię sobie dużą, podróżniczą mapę na ścianę i zaznaczę miejsca, które chce odwiedzić. Wyznaczyć termin realizacji marzeń i sukcesywnie dążyć do ich realizacji w jak najkrótszym czasie.

Taka mała rzecz, a dała mi energię na resztę dnia!

wtorek, 7 marca 2017

Dawno, dawno, dawno temu żyła sobie myszka..


Dawno i długo mnie tu nie było. Czy się coś zmieniło? Coś na pewno, ale co to dokładnie nie wiem. Zmieniło się na lepsze i to najbardziej cieszy. Może właśnie nastają lepsze dni i chwile? Mam taką szczerą nadzieje, że tak!
Cieszy mnie to, że już po zimie i przychodzi powolutku wiosna. Więcej ma się chęci na działanie, na zmiany. Zmiany zacznę jak już to tylko od siebie. Od swojego nastawienia i spojrzenia na życie. Oczywiście chciałabym zmienić wszystko wokół jak każdy z Nas, ale wiem, że to nie realne i nigdy się wszystkim nie dogodzi. Mnie do szczęścia brakuje bardzo mało, ale wiem, że kiedyś/ w niedalekiej przyszłości będę w pełni szczęśliwa!