niedziela, 22 stycznia 2017

Zmienić przyszłość czy teraźniejszość?



Czuję ostatnio bardzo przytłoczona, jak zamknięta w jakieś klatce. Ciągle tylko praca-mieszkanie, mieszkanie-praca. Mam dość tego ciągłego siedzenia w mieszkaniu. Chcę wyjść. Powiecie, że to w cale nic trudnego ubrać się i wyjść, ale ja chciałabym wyjść z kimś, gdziekolwiek.
Strasznie nudzi mnie to wszystko.
Wszystko mnie omija, a co ja robię by to dogonić? Właściwie to nic. Siedzę w mieszkaniu, kolejny cały dzień wolny od pracy, bo mój chłopak postanowił jednak się nigdzie nie wybrać. Nie wiem czy to ze mną coś nie tak czy z Nim. Każdego dnia ma inny humor, ba- nawet w ciągu dnia/godziny potrafi się mu zmienić humor. Nie wiem czy zamieniliśmy się rolami. Ja-On, On-ja.
Nie chcę by moje życie przepłynęło mi przez ręce nic nie osiągając, nic nie zwiedzając, nic wszystkiego.
Nie chcę się obudzić pewnego dnia gdy będę starsza i doznać szoku, że to co zawsze chciałam zrobić w życiu, zobaczyć spełzło na niczym.
Muszę coś ze sobą zrobić, z życiem. Zmienić je diametralnie bo skończę z niczym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz