poniedziałek, 12 czerwca 2017

Nareszcie wakacje i co teraz?



Kolejny rok studiów za mną. Z tego semestru jestem bardzo zadowolona, ale co dalej z życiem? Idą wakacje,a ja nie mam pojęcia co ze sobą zrobić. Znowu czytanie książek. Zresztą mam ich chyba z 20 do przeczytania, a lista kupna książek ciągle rośnie i do tego gazety wydawane co miesiąc o tematyce kryminalnej. Strasznie dużo tego, a ja narzekam, że nie wiem co ze sobą zrobić. Chciałam w te wakacje gdzieś pojechać, coś nowego zobaczyć... ale nie mam tyle funduszy. Tak bardzo mi brakuje wyjazdów z moją byłą grupą taneczną, że szok. Nigdy nie myślałam, że będę tak tęsknić za podróżami.
Ale nie będzie tak. W te wakacje poukładam wszystko tak, by chociaż na 2 dni gdzieś wyjechać i zapomnieć o wszystkim i tylko się cieszyć widokiem. Odznaczyć chociaż jedno miejsce z mojej listy podróżnej. Trzymam kciuki sama za siebie.

poniedziałek, 22 maja 2017

Jest lepiej niż myślałam


Wszystko czego się obawiałam rozwiało się jak dmuchawiec na silnym wietrze. Bardzo mnie to cieszy ale wiem by się nie cieszyć z byt szybko bo to się może boleśnie zakończyć. Następne dni, miesiące będą bardzo wymagające ze względu na powrót do rodzinnych stron, a także pisanie pracy licencjackiej. Mam w planach jak najwięcej materiałów nazbierać i jak najwięcej napisać pracy w czasie wakacji, oczywiście wszystko to zależy od wolnego czasu, który będę miała, ale tak postanowiłam i się tego będę trzymać.
Chociaż mam dzisiaj straszną alergię na wszystko wokoło to akurat w tym momencie mam dobry humor. Nie wiem czyja to sprawka ale cieszę się jak małe dziecko. Może chodzi o to, że dzisiaj odebrałam książki, które zamówiłam w zeszłym tygodniu i może znowu wpaść w wir czytania.
Sama nie wiem ale niech utrzymuje się to jak najdłużej.


piątek, 12 maja 2017

Co nastąpi później?



Już niedługo się wszystko wyjaśni. Będę wiedzieć na czym dokładnie stoję, a na czym nie. Bardzo     się tym stresuję ale także zarazem się cieszę, bo jest to coś co ciąży mi długo na sercu i bałam się to powiedzieć.
Niektóre tajemnice zabiera się ze sobą do grobu, ale tą rzeczą chce się z kimś podzielić. Muszę być z tą osobą szczera, nawet jeśli poniesie to za sobą konsekwencje. Chyba dopiero teraz "dorosłam" do tego by to powiedzieć "na głos". Zobaczymy co z tego wszystkiego się stanie i jak to wpłynie na moją przyszłość.

środa, 12 kwietnia 2017

Długa droga przede mną



Ciągle stoję w miejscu i to mnie przeraża. Niby czekam do wakacji na coś, ale czuję, że to się nie wydarzy i ciągle będę stała w miejscu.
Mam dość tego stania i czekania. Pierwszą rzeczą, którą zrobię by ruszyć dalej będzie (...)( nie powiem co, bo najpierw muszę to zrobić-dowiecie się później).
I to chyba mój największy problem, może kolejnym jest zbyt mało funduszy potrzebnych do tego by się realizować i realizować to co chcę i to czego potrzebuję do szczęścia.
Niby mieszkam we Wrocławiu(miasto spotkań) a to w zasadzie nie jest prawda. Nikogo tutaj nie znam poza osobami z którymi mieszkam i pracuję. Osoby tutaj mieszkające nie są zbytnio nastawione by się uśmiechnąć do mijanej osoby, a co dopiero poznać kogoś bliżej.
Zamierzam wszystko zmienić. Robię plan. Powoli go realizuję i mam nadzieję, że długo to nie potrwa.
Życzcie mi powodzenia bym nareszcie ruszyła dalej!

piątek, 17 marca 2017

Stare czasy pisania opowiadań


Przeglądając swoją starą pocztę trafiłam na swoje własne opowiadanie, które napisałam z 5 lat temu. Jak dużo czasu minęło i od tego czasu nic nie napisałam. Nie wiem czy nie było okazji by coś więcej pisać czy coś całkiem innego się wydarzyło.
Podzielę się z Wami tym tekstem tutaj. Chcę by był w widocznym miejscu i nigdy mi się nie zatracił w przeróżnych rzeczach.
Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze do tego wrócę i będę przelewać swoje wizje na papier. Teraz staram się to pokazywać poprzez swoje zdjęcia.

Brakuje mi czasu


Brakuje mi czasu na dopełnienie siebie albo coś mnie ogranicza i tego nie zauważam. Tyle mam miejsc na mojej liście do zobaczenia, a tylko brakuje mi środków na koncie by je zobaczyć. Nie poddam się i w najbliższym czasie pojadę chociażby w jedno miejsce. Nie chcę stać ciągle w miejscu i niczego nie osiągnąć w moim wieku.
Teraz byłam dzień w dzień w pracy po 3 tygodniowej przerwie i cieszyło mnie to, że wróciłam do pracy. Wiadomo później znowu będę narzekać, że nie mam na nic czasu ale zmęczyło mnie te czekanie i bezczynność w mieszkaniu. Bezczynność i nikła produktywność w tym czasie była ponad zenitem. Na szczęście wraca ładna pogoda i chęci do życia.
Z jednej strony męczy mnie już ten Wrocław ale z drugiej strony nie zobaczyłam go tak dokładnie. Jest tu tyle miejsc w których jeszcze nie byłam, ale mam nadzieję, że nawet sama siebie zabiorę na taką wyprawę po Wrocławiu w najbliższym czasie.

W tym momencie rozmarzyłam się samotnymi podróżami. Samotnie jeździć, patrzeć, podziwiać. Na nikogo nie czekać. Patrzeć własnymi oczyma i fotografować swoim własnym okiem wszystko wokoło. Taka mała rzecz, a daje tyle uśmiechu i lepsze samopoczucie. Strasznie się rozmarzyłaaaam...

Chyba kupię sobie dużą, podróżniczą mapę na ścianę i zaznaczę miejsca, które chce odwiedzić. Wyznaczyć termin realizacji marzeń i sukcesywnie dążyć do ich realizacji w jak najkrótszym czasie.

Taka mała rzecz, a dała mi energię na resztę dnia!

wtorek, 7 marca 2017

Dawno, dawno, dawno temu żyła sobie myszka..


Dawno i długo mnie tu nie było. Czy się coś zmieniło? Coś na pewno, ale co to dokładnie nie wiem. Zmieniło się na lepsze i to najbardziej cieszy. Może właśnie nastają lepsze dni i chwile? Mam taką szczerą nadzieje, że tak!
Cieszy mnie to, że już po zimie i przychodzi powolutku wiosna. Więcej ma się chęci na działanie, na zmiany. Zmiany zacznę jak już to tylko od siebie. Od swojego nastawienia i spojrzenia na życie. Oczywiście chciałabym zmienić wszystko wokół jak każdy z Nas, ale wiem, że to nie realne i nigdy się wszystkim nie dogodzi. Mnie do szczęścia brakuje bardzo mało, ale wiem, że kiedyś/ w niedalekiej przyszłości będę w pełni szczęśliwa!

poniedziałek, 6 lutego 2017

Pomieszanie



Dzisiaj w pracy zadałam sobie samej pytanie: co ja tutaj robię we Wrocławiu? Tak dosłownie: co ja tutaj robię. Nie mogłam sobie na to odpowiedzieć ponieważ nie wiem. Nie mam tutaj żadnych przyjaciół, tylko chłopaka z którym nie mogę/ bądź on nie chce ze mną rozmawiać na dane tematy. Jestem na 2 roku studiów, a żadnego planu na przyszłość. Jest coś co mnie interesuje ale nie poszłam w tym kierunku 2 lata temu bo chłopak był temu przeciwny. Posłuchałam jego, bo był jedyną mi najbliższą osobą, której nie chciałam stracić. Chodź dzisiaj, w tym czasie czuję, że go tracę,
Z drugiej strony chcę dokończyć studia na tym kierunku, który zaczęłam, bo szkoda mi tych 2 lat, ale z drugiej strony nie wiem jak przeżyje kolejny rok.

Pojawiła się opcja, która może mnie wybawić z kłopotu ale muszę poczekać 4 miesiące do jego realizacji. Trochę długo ale mam nadzieje, że się uda i plan na moją przyszłość jakoś się ułoży.

niedziela, 22 stycznia 2017

Zmienić przyszłość czy teraźniejszość?



Czuję ostatnio bardzo przytłoczona, jak zamknięta w jakieś klatce. Ciągle tylko praca-mieszkanie, mieszkanie-praca. Mam dość tego ciągłego siedzenia w mieszkaniu. Chcę wyjść. Powiecie, że to w cale nic trudnego ubrać się i wyjść, ale ja chciałabym wyjść z kimś, gdziekolwiek.
Strasznie nudzi mnie to wszystko.
Wszystko mnie omija, a co ja robię by to dogonić? Właściwie to nic. Siedzę w mieszkaniu, kolejny cały dzień wolny od pracy, bo mój chłopak postanowił jednak się nigdzie nie wybrać. Nie wiem czy to ze mną coś nie tak czy z Nim. Każdego dnia ma inny humor, ba- nawet w ciągu dnia/godziny potrafi się mu zmienić humor. Nie wiem czy zamieniliśmy się rolami. Ja-On, On-ja.
Nie chcę by moje życie przepłynęło mi przez ręce nic nie osiągając, nic nie zwiedzając, nic wszystkiego.
Nie chcę się obudzić pewnego dnia gdy będę starsza i doznać szoku, że to co zawsze chciałam zrobić w życiu, zobaczyć spełzło na niczym.
Muszę coś ze sobą zrobić, z życiem. Zmienić je diametralnie bo skończę z niczym.

niedziela, 8 stycznia 2017

Ostatnie czasy


Ostatnio dużo czasu poświęcam na projekt 365 zdjęć.Tak ostatnio spędzam czas gdy nie jestem w pracy, bądź się nie uczę. Nawet mnie to cieszy "przymusowe" wyście na zewnątrz i robienie zdjęć.
Wreszcie coś kreatywnego, coś co muszę robić, a nie tylko siedzenie w mieszkaniu.
Jak na razie wychodzi mi to na dobre i się bardzo cieszę.

Mój nastrój w nowym roku? Jak na razie jest dobry. Nie mam doła ani nic podobnego. Staram się cieszyć każdą wolną chwilą. W tym roku chcę być tylko lepszą siebie.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

New Year Eve


Niech ten Nowy Rok przyniesie i mi i Wam dużo dobrego. By już nie było zmartwień i każdy się cieszył życiem na swój sposób.
Zaczął się dla mnie dobrze. Zaskoczył mnie, bo nie byłam zbytnio pozytywnie do niego nastawiona. Myślałam, że będzie taki jak zawsze, czyli ja w kącie sama ale nie i dlatego był pozytywny.
Mam nadzieję, że ten Rok będzie o wiele lepszy o poprzedniego.
Zobaczymy co przyniesie.
Powodzenia Wszystkim w Nowym Roku!