piątek, 2 września 2016

Gdy ciemność pochłania



Czuję się ostatnio trochę lepiej. Czuję, że nareszcie znalazłam swoje miejsce. Gdziekolwiek ono jest. Dziwnie to brzmi, wiem, ale tak jest. Myślę, że znalazłam to miejsce w którym chcę się na chwilę zatrzymać. Usiąść na ławce patrząc jak inni biegną za swoimi cieniami próbując dogonić.
Odkąd pamiętam nigdy nie próbowałam dogonić swoich cieni, a nawet próbować być na równi z nimi. Zawsze byłam o krok za nimi. Chciałam od nich uciec. Najdalej jak to możliwe. Chcąc czy nie chcąc one dogoniły mnie. Walcząc z nimi straciłam bardzo dużo czasu, energii i chęci na dalsze życie.
Przez ten rok od kiedy wyjechałam z rodzinnej wsi nie uciekam przed swoimi cieniami, nie próbuje ich dogonić, być na równi z nimi. Stawiam im czoło. Patrzę w oczy i walczę. Walczę o siebie, o lepsze życie. Walczę o to by nareszcie żyć tak jak chcę. Walczę by raz na zawsze zamknąć za sobą pewne drzwi i zniszczyć złe cienie.

4 komentarze:

  1. To bardzo smutne co właśnie przeczytałam:( pamiętaj, że to że ty tutaj jesteś nie jest przez przypadek, życie uczy nas codziennie czegoś nowego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zdania, że nic nie dzieje się przez przypadek. Życie nasze jest z góry ułożone ale zawsze jest malutka nadzieja, że możemy je zmienić.

      Usuń

  2. Bardzo zaciekawił mnie Twój blog. Co powiesz na wzajemną obserwację ?
    Pozdrawiam jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń