sobota, 9 lipca 2016

Nienamacalna rzecz, a taka realna






"Już prawie mnie masz.
 Jeszcze tylko odrobinkę.
 Tylko troszeczkę dalej.
 Bardziej wyciągnij swoją rękę,
 a może mnie dosięgniesz."

To jakby dotykać czegoś zarazem nieosiągalnego, nienamacalnego ale jednocześnie realnego.

Czuliście kiedyś taki naprawdę, naprawdę prawdziwy sen? Myślę, że każdy z Was kiedyś taki przeżył.
Chodzi mi o to czy to co się Wam śniło może stać się w przyszłości? Wiecie, takie prorocze sny?
Nie wydawał mi się proroczy, bardziej taki "dziwny" na swój sposób. Nie mogę go z niczym dotychczas powiązać. Wydaje mi się, że ten sen chciał mi powiedzieć, że niektórych spraw, których nie rozumiem nie jestem w stanie pojąć teraz ani nigdy. Czy to może to znaczyć? Nie jestem pewna.

Sny czasami mogą być zbawienne ale czasami strach śnić o czymkolwiek.
O czymkolwiek myślimy bądź wydaje nam się o czym myślimy, a tak na prawdę myślimy o czymś całkiem innym może ujawniać się to wtedy kiedy śpimy. Nasz mózg stara się Nas uświadomić co ciągle siedzi nam w głowach. Ciągłe rozdrabnianie każdej rzeczy, każdej chwili na czynniki pierwsze nie jest niczym dobrym.
Myślimy, myślimy, myślimy i nic z tego więcej nie wychodzi jak tylko to, że się bardziej boimy tego co może nastać.

Sama przerabiam mój materiał, który siedzi mi ciągle w głowie i staram się go ciągle jakoś uporządkować, ale daleko mi do tego. Codziennie dochodzą do tego nowe rzeczy, które także trzeba posegregować. Jest zbyt dużo rzeczy, które staram się analizować i dlatego zbyt dużo innych spraw mnie omija.
Tkwię w martwym kole, punkcie i mam wrażenie, że nigdy się z niego nie wyjdę.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz