poniedziałek, 30 maja 2016

Exit


Byliście może kiedyś albo jesteście teraz w sytuacji tak jakby bez wyjścia? Nie wiecie totalnie co robić? Ja akuratnie jestem w takiej sytuacji i nie mam zielonego pojęcia jak z tego wybrnąć.
Powiecie, że z każdej sytuacji jest wyjście, ale ja jeszcze nie odkryłam wyjścia z tej.
W szale szukania rozwiązania znalazłam coś/rzecz, która dała mi dużo myślenia. Zastanawiałam się co chce mi przez siebie pokazać/dać do zrozumienia i odkryłam to.
COŚ co pozwoliło mi przystanąć na chwilę przy ławce z moim Imieniem i Nazwiskiem.
COŚ co pokazało mi to co jest najważniejsze w naszym egzystowaniu. Czyli co?
Pokazała mi, że najważniejszą rzeczą jest to by być szczęśliwym bez względu na wszystko to co się dzieje wokół nas. Kolejną rzeczą jest to, by mieć przy sobie osobę przy której możemy czuć się swobodnie,a także zachowywać. Trzecia rzecz- NIGDY ale to NIGDY NIE PATRZEĆ WSTECZ! Wszystko to co się stało w przeszłości tam pozostanie. Niezałatwione sprawy, rozterki sercowe, nie podjęcie próby działania- to już było i nigdy nie powróci. Ważne jest to co przyniesie kolejny dzień. Kolejne dni przyniosą o wiele więcej niż patrzenie ciągle wstecz.
Dlatego zamierzam stosować się do tego co zobaczyłam. Może w przyszłości zobaczę efekty? Kto wie.


środa, 25 maja 2016

Déjà vu


Dopadła mnie ostatnio dziwna nostalgia. Wydaje mi się ciągle, że robię wszystko poraz kolejny w dany dzień. Chodzi mi o to, że gdy nawet stoję w miejscu mam uczucie "déjà vu".
Czy to aby jest tylko uczucie "déjà vu"? Czy może faktycznie drepczę w miejscu? Sama nie wiem. Czego to może być skutkiem lub konsekwencją? Może to dopiero początek czegoś poważniejszego? Będę czekać co mi kolejne dni przyniosą.
Może też czasami macie takie uczucie? Co wtedy robicie by się go pozbyć? Bo szczerze powiem, zaczyna mnie to trochę przerażać. Mam nadzieje, że to zniknie tak samo szybko jak się pojawiło.
Czy takia nostalgia może się równać z tym, że dalej nie wiem co robić ze swoim życiem? Myślę teraz , że tak, ale jak tu wybrać jak sama nie wiem czego od życia chcę. Żadnego planu na przyszłość nie mam. Żyję z dnia na dzień, chwytam go takim jakim jest i staram się czerpać jak najwiecej. Istnieje taka opcja, że robię coś źle w swoim życiu i dlatego czuje się tak jak się czuję.
Najlepiej czuję się w swoim łożku, ale to na pewno każdy z Nas czuje się tam najlepiej i najbezpieczniej.
Dajcie znać czy radzicie sobie z uczuciem "déjà vu".


środa, 18 maja 2016

Miss nothing, Miss everything


Ile razy spotkaliście kogoś kto się czuje jak by wiedział wszystko? Możliwe, że odpowiecie, że chodzi mi o nauczyciela, ale ja mam na myśli kogoś innego. Mam namyśli osoby, które spotykamy na swojej drodze. Dużo jest takich osób, które czują się jakby "pozjadały wszystkie umysły". Ok, nie ma w tym nic złego posiadać rozległą wiedzę na przeróżne tematy, ale żeby za każdym razem, za każdą nadarzającą się okazją pokazywać jacy to Oni nie są? Według mnie to lekka przesada. Też wiem co nieco na różne tematy, którymi nie każdy może się pochwalić, ale nie pokazuję tego by poniżyć inną osobę.
Nikt z Nas nie jest ideałem i nie jest w stanie pojąć wszystkiego na świecie. Każdy z nas osobno próbuje sobie wytłumaczyć rzeczy, które inni nie są w stanie logicznie wyjaśnić. Takie małe, malutkie błędne koło. Z drugiej strony czym byłby świat bez błędnego koła? Nasza rutyna objawia się każdego dnia na nowo. Wtedy gdy się budzimy, idziemy do pracy/ na zajęcia, wracamy, pracujemy i idziemy spać. To jest nasze błędne koło, a jakie jest Świata?
Miss nothing, Miss everything- Każdy z Nas chciałby być taką osobą. Stworzyć coś z niczego, by być Panem wszystkiego.  Najlepszą drogą do bycia Panem wszystkiego jest bycie sobą i podążanie zgodnie z sobą i swoim zdaniem. Nie jest to idealny przepis na "sernik", ale plan działania jest i trzeba go realizować. Trzeba się ruszyć z kanapy, by coś osiągnąć. Nikt inny nie robi tego co my chcemy osiągnąć, dlatego ja także dźwigam się z kanapy i będę wytrwale podążać za swoim cieniem, który jest daleko przede mną.
By dojść do Wszystkiego trzeba coś zawsze poświęcić. Nie bójcie się poświęcać, albowiem dużo zyskacie.


poniedziałek, 9 maja 2016

Nocne życie


Ostatnimi czasy siedzę do późna przed komputerem oglądając serial bądź film. U mnie to się nigdy nie zdarzało, ponieważ jestem totalnym śpiochem i uwielbiam długo spać. Teraz stało się tak, że jak śpię krócej to lepiej się czuję, dlaczego? Też się Wam tak przestawił zegar biologiczny czy od zawsze chodzicie późno spać? Czasami mnie to męczy bo chciałabym dłużej pospać i poleżeć, ale się nie da. Myślę, że nie tylko ja mam z tym problem. W tych późnych godzinach mam więcej energii by cokolwiek robić. Mam ochotę sprzątać, piec ciasta, no ale nie kryjmy się z tym, oczywiście to niemożliwe o takiej porze. W dzień natomiast chce mi się spać. Mam nadzieję, że nie stanie się tak, że w ogóle nie będę spała całą noc, bo to już mnie totalnie przeraża.
Może macie jakieś swoje sprawdzone sposoby by prędzej zasnąć? Nawet kawa mi nie pomaga prędzej zasnąć. Wiem, jestem dziwnym człowiekiem którego kawa usypia, ale może ktoś też tak ma?
Dajcie znać czy też tak macie.
Nocne życie z drugiej strony- ciągłe imprezy do białego rana. Ilu z Was dzień w dzień imprezuje? Wydaje mi się, że dużo osób, no ale niekoniecznie. Znajdą się także osoby, które chodzą na imprezę raz na kilka miesięcy. Tak, istnieją takie osoby. Kto z Was zalewa się dziennie do upadłego, wstaje rano próbuje dojść do "normalnego" stanu i znowu się zalewa do upadłego. Znam takie osoby i wydaje mi się, że jest coraz to więcej takich osób. Nie wiem co w tym takiego ekscytującego, że tak dużo ludzi tak robi. Pokazanie ile to mogą wypić? Jak szybko zniszczyć sobie narządy wewnętrzne? Bezsens.
Strasznie się cieszę, że mój organizm nie toleruje większości alkoholu.
Wracając do tematu- wolicie spędzać nocny czas przy komputerze oglądając film bądź serial czy woli pójść do klubu?


poniedziałek, 2 maja 2016

Goniąc siebie, chwytając swoje marzenia


Zastanawialiście się kiedyś nad tym czy Wasz ubiór i słowa wypowiedziane przez wasze usta są tym o czym Wy naprawdę myślicie? Głównie chodzi mi o to czy czujecie się dobrze w tym co ubieracie? Znam osoby, które nie czują się dobrze w tym co ubierają. Oczywiście jak pytałam dlaczego się tak ubierają to odpowiadają, że Wszyscy się tak ubierają i Oni też powinni. Nie rozumiem tego, że jakieś osoby mogłyby mi dyktować to co mam ubierać? No poza mamą w dzieciństwie, ale nie w tym rzecz. Rozumiem podążanie za modą ale nie w taki sposób. W stylu powinno być jak najwięcej Nas, a nie innych.
To samo tyczy się podążania za marzeniami. Każdy z Nas ma swoje marzenia. Czasami nasze marzenia się pokrywają z innymi, ale nie chodzi mi o to. Mam na myśli to, że są osoby, które nie mają własnych marzeń tylko robią to co inna osoba i pragną zrobić to lepiej niż Ona. Głównie po to by pokazać, że to też jej marzenie i spełni je lepiej niż Ona.
Skąd się biorą takie osoby, które zamiast żyć własnym życiem próbują niszczyć czyjeś marzenia? Ingerując w życie kogoś całkiem innego, pragnąc żyć i wyglądać jak druga osoba.
Cieszę się, że nigdy nie próbowałam i nie chciałam wyglądać jak inna osoba. Zawsze chciałam się wyróżniać. Być wyjątkowa. Zresztą kto by nie chciał być wyjątkowy? Założę się, że każdy z Nas.
Niech każdy z Nas zacznie żyć swoim życiem i podąża za swoimi wyjątkowymi marzeniami! To jest ważne w życiu by być całkowicie sobą nikim innym.