niedziela, 17 kwietnia 2016

Wyimaginowany świat


Czy wyimaginowany świat jest lepszy od zastanego, prawdziwego świata? Osobiście wolę swój własny świat, nie dlatego, że się boję prawdziwego czy coś, tylko po prostu wolę swój własny świat. Jest taki jaki ja chcę i tylko ja mogę go zmieniać. Może teraz wygląda na to, że się boję ale się nie boję. Wiem, wiem, powtarzam się. Wracając do tematu. W każdym momencie i jeżeli chcę to stawiam czoło rzeczom naturalnym, którym każdy z Nas musi podołać, więc co za różnica by każdy z Nas miał swój własny świat? Nawet wyimaginowany. Nic w tym złego, no chyba, że sądzicie inaczej? Dajcie mi znać w komentarzu. Chętnie poznam Wasze zdanie na temat wyimaginowanego świata i jej przepaści pomiędzy światem rzeczywistym.
Ile razy spotykamy kogoś kto idzie naprzeciw Nas i żyje w swoim świecie? W każdym momencie. Większość z Nas myśli o tych samych rzeczach co inni, np. książkoholicy myślą o świecie w którym nigdy nie zabraknie książek do czytania i czasu oczywiście do ich przeczytania. Znam ten "ból" kiedy czeka kilka książek do przeczytania, a mi ciągle brakuje czasu by je przeczytać, albo gdy idę do księgarni to widzę zbyt dużo książek, które chciałabym kupić ale mam za mało funduszy. Nic wtedy nie jestem wstanie zrobić. Pozostaje mi wtedy pomyśleć o świecie w którym nigdy by mi tego nie brakowało. Byłabym wtedy przeszczęśliwa i myślę, że nie tylko ja.
Wyimaginowany świat jest najlepszy do przemyśleń, rozważeń niektórych sytuacji, a także decyzji. Jesteśmy wtedy w stanie wyobrazić sobie co by było "gdyby", ale ostateczny wynik zależy oczywiście od tego jakie decyzje podejmie ktoś inny w rzeczywistości.
W tym świecie każdy z Nas może być tym kim chce i jakim chce być. Może zostać świętoszkiem albo bezwzględnym mordercą żerującym na cudzym bólu do śmierci. Znając mnie to wiem kim chciałabym być, albo być blisko takiej osoby, ale nie podzielę się tym z Wami. Może powinnam się tym podzielić, ale wolę nie. Chcę mieć swoje własne sekreciki, sekrety, których nikt nie zna i nigdy nie pozna. To pozostanie na zawsze w mojej głowie i w moim wyimaginowanym świecie.
Kończąc na wywodzie, którym się nie podzielę, wracam do mojego świata.
Życzę Wam wszystkim powodzenia w rzeczywistości, a ja się odłączam na czas nieokreślony.



5 komentarzy:

  1. Niesamowity blog, mega dużo inspiracji :) no wow ! Zapraszam do siebie: mworldy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. genialny post :)
    U mnie na blogu zostałaś nominowana do LBA :)
    zapraszam : amlandno.bllogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć
    Każdy z nas odbiera świat na swój sposób, który nie powinno się negować (chyba że targniesz na czyjeś życie:). Ja osobiście staram się uciec od wyobrażeń, ponieważ "real" który nas otacza nieustannie się zmienia, przemija. Po przeczytaniu "Ony" M. Guśniowskiej uważam, że ucieczka w świat wyobraźni jest dobrym sposobem na zapobieganie depresji. Hm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym, że ucieczka w świat wyobraźni zapobiega depresji. Coraz to więcej młodych osób ma depresję. Może ja w ten sam sposób próbuję uciec przed depresją..

      Usuń