czwartek, 7 kwietnia 2016

Bycie litościwym

Mieliście kiedyś sytuację, że nie wiedzieliście co macie zrobić i powiedzieć? Na pewno każdy z Nas miał kiedyś taką sytuację, ale co wtedy zrobić? Uciec? Powiedzieć co się  na prawdę myśli? Podejść, przytulić i powiedzieć to co ta osoba chce usłyszeć? Różne drogi wyboru, ale która z tych dróg jest najlepsza? O to jest pytanie. Nieznacznie wiadomo, że nie ma idealnej odpowiedzi na każdą sytuacje. Zależy to od tego jakie osoby ze sobą rozmawiają, jaka to jest sytuacja i kiedy się o niej rozmawia. Pomijając to. Macie jakieś swoje zachowania, które używacie w danej sytuacji? Co myślicie o takiej sytuacji?


- Widzisz ten nóż? - spytała, wyciągając narzędzie trzymane w swojej dłoni ku niemu. Nacięła delikatnie wnętrze swojej dłoni. Stał jak wmurowany, nie wiedząc o co chodzi. 
- Tak będzie płakać moje ciało z tęsknoty za twoim dotykiem. - wydukała, wskazując na sączące się kropelki krwi z jej dłoni. Wybuchnęła spazmatycznym płaczem. 
- A tak będzie płakać moja dusza. - powiedziała. 
- Przykro mi kochanie. Chociażbyś nie wiem co zrobiła, to koniec. nie weźmiesz mnie na litość. - powiedział, biorąc do dłoni kurtkę.
 - Zaczekaj! Pokażę Ci jeszcze tylko jak będzie płakać moje serce! - krzyknęła. 
Zatrzymał się, tuż przed drzwiami. 
Gwałtownym ruchem, wbiła kuchenne ostrze w swoją klatkę piersiową. 
- Właśnie tak. Będzie cichutko łkało, zwijając się z bólu, tam wewnątrz. - powiedziała, osuwając się na ziemię.


Co miał chłopak w tej sytuacji zrobić? Dziewczyna niezrównoważona psychicznie, nie mógł jej pomóc, ale z drugiej strony mógł Ją uratować. Zgodzić się na drugą szansę albo być zgodnym ze sobą i wyjść bez względu na konsekwencje. Nic by mu to nie dało, bo na pewno martwił by się o nią czy sobie czegoś nie zrobiła. Ale cóż, stało się. I co dalej? Jak teraz wybrnąć z tej sytuacji? Są jakieś wyjścia? Drogi które może wybrać? Nie sądzę. Możliwe, że będzie mu się ciężko żyło ze świadomością, że Ona odebrała sobie życie na jego oczach. Będzie Go to prześladowało w koszmarach. Czy będzie mógł zaufać innym dziewczynom? Pójdzie naprzód ze swoim życiem? Jak myślicie upadnie na dno czy raczej pozostanie na powierzchni?



9 komentarzy:

  1. wszystko zależy od sytuacji jaka się wydarzyła wcześniej... no bo co jeśli ona zrobiła coś naprwde nie wybaczalnego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istnieje taka możliwość, ale może jest tak, że "źle" wstała rano?

      Usuń
    2. to od jednego złego wstania rano nie powinno się kogoś zostawiać :)

      Usuń
    3. W zasadzie to nie powinno się, ale to zależy też od tego czy się coś jej śniło w nocy

      Usuń
  2. Według mnie branie na litość to słabe wyjście z problemu. Chociaż nie mam pojęcia co bym zrobiła na miejscu chłopaka.
    http://jjulyblog.blogspot.com/2016/04/few-words-about.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm. Widać od razu, że ta kobieta chciała wywrzeć na nim presję. Jeżeli ma naprawdę silna osobowość, to po jej smierci spostrzegl by, że w końcu uwolnił się od niej.
    Jesteśmy wolnymi ludźmi, wiec nikt nie może trzymać nas prawnie w niewoli nie tylko tej fizycznej, nie sądzisz ? Najgorzej jest oszukiwać siebie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym się akurat zgodzę. Nikt z Nas nie powinien być "na uwięzi". Powinniśmy być wolni w każdej sytuacji. Oszukiwanie siebie, nie trudno się z tym zgodzić ..

      Usuń
    2. Sama byłam w takim toksycznym związku, niestety. Najlepiej jest mieć osobę, która nie trzyma żadnej ze stron i mogłaby zaalarmować, że coś jest nie tak w zachowaniu kobiety, zanim by doszło do opisanego w poście zdarzenia.

      Usuń
    3. Czasami znajdą się takie osoby ale także znajdą się osoby, które będą po stronie dziewczyny i wtedy będzie jeszcze gorzej.

      Usuń