sobota, 17 grudnia 2016

Stay or risk?




Mam wrażenie, że na zawsze zostanę w tym układzie w jakim jestem teraz.
Czyli: Chłopak, zero przyjaciół, rodzina i praca.
Po skończeniu studiów zapewne założenie własnej rodziny..

Nie śpieszy mi się. Chcę się jeszcze nacieszyć własnym życiem, a nie poświęcać go dla kogoś innego. Chcę się jeszcze poczuć wolna, bez zobowiązań. Poznać jakiś ludzi, nawiązać znajomości.
Ale teraz widzę, że to nie realne w najbliższej przyszłości. To takie dołujące i smutne.
Nie chcę się obudzić za 15 lat i zapytać samej siebie co zrobiłam. Dlaczego nie powiedziałam: koniec. Dlaczego nie zaryzykowałam. Mam dużo do stracenia, to wiem, ale bardziej mnie kręci/ przekonuje spróbowania życia samej. Niezależnej od nikogo i niepatrzenia czy drugiej osobie też jest dobrze.
Chyba mnie zmęczyło pilnowanie życia, sytuacji, wszystkiego dla dwóch osób.
Chciałabym pożyć choć odrobię jak jakaś "normalna" osoba. Cieszyć się każdą chwilą, nie patrzeć w przyszłość. Nie patrzeć, nie szukać, nie martwić się o to czy ktoś chciałby mnie znać, porozmawiać ze mną. Być w pełni sobą. Nie szukać niczego na siłę.
 Po prostu żyć i trwać tak wiecznie.

środa, 30 listopada 2016

Be me


Wracam powoli do dawnych sił, ale dalej mi trudno się odnaleźć. Próbuje się odnaleźć po tym jak skończył mi się serial. Wiem, że to bardzo dziwne ale wtedy miałam co robić, jak spędzić wolny czas. Brakuje mi czegoś co by mnie totalnie pochłonęło. Moje ukojenie na stan dzisiejszy przynosi mi czytanie książki i stare, "pradawne" piosenki.
Mam rzecz która może zmienić moje życie ale brak mi czasu. Brak czasu? Raczej nie mogę się zmotywować by wyjść na to zimno. Zbyt zimno? Raczej chodzi o to, że nie chcę sama wyjść. Sama pospacerować, podziwiać wszystko co jest wokoło.
Miałam dzisiaj wyjść, ale zaczęło padać śniegiem i zwątpiłam. Może jutro się wybiorę po pracy.
Mam tyle rzeczy do zrobienia, a siedzę i totalnie nic nie robię. Ale jest progres- posprzątałam pokój, byłam na małych zakupach spożywczych, a co do reszty to nie wspomnę.
Brak mi malutkiej iskierki, która choć na chwilę oświetli, wskaże mi drogę, zagości we mnie i mnie wspomoże.
Brakuje mi kogoś z kim będę mogła.. Właściwie co będę mogła? Sama nie wiem. Wyjść gdziekolwiek? Wiem, że od tego mam chłopaka ale to nie to. To nie to co by mi pozwoliło czuć się totalnie swobodnie.

wtorek, 15 listopada 2016

Oszukiwanie siebie samej


Tak, tak, wiem, że znowu mnie tu nie było długo ale cóż ja mogę poradzić? Nic się u mnie nie dzieje, a może właśnie o to chodzi, że się nic nie dzieje? Chodzę do pracy, sprzątam mieszkanie, idę na zakupy spożywcze. Wieczorami, bądź rano jak mam czas i ochotę to czytam książkę, ale czy coś poza tym? Niekoniecznie. Siedzę i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Nie czuję się jakaś zdołowana, ani nie czuję się tak jak by mi czegoś brakowało. Po prostu nie wiem co innego mogłabym robić.
Czytanie książki i patrzenie na serial jakoś ostatnio mnie nudzi i to chyba powód by znaleźć sobie nowe zajęcie. Jakieś bardziej kreatywne ale nie wiem jakie ono mogło by być.
Może już się wypaliłam, w sensie egzystencjalnym? Ale żeby to się stało tak szybko? Mam nadzieje, że to nie jest to i że w najkrótszym czasie w jaki to możliwe odnajdę zapał.

wtorek, 25 października 2016

Głębia wzywa coraz to bardziej


Ostatnio ciężko jest mi się ogarnąć. Nie wiem czego jest skutkiem, a może jest przyczyną? Nie wiem. Staram się brnąć dalej ale ciemność bardziej pochłania. To tak jakbym coraz to bardziej chciała wypłynąć, to tak mocniej mnie przyciąga, ściąga na puste dno. W tej chwili chce mi się płakać nad samą sobą. Chcę płakać nad tym, że nie mam już siły, by walczyć o wypłynięcie na powierzchnię. O chwilę, o sekundę spojrzenia na Zachód Słońca. Zawsze brakuje mi tak bardzo mało do tego by go zobaczyć. Zobaczyć z zachodem lepszą siebie. Wiem, że ciągle piszę o tym, że chciałabym ją nareszcie zobaczyć ale wierzcie mi, że ciągle się staram. Mam upadki i wzloty jak każdy z Nas, może trochę więcej dramatyzuję, ale mogę. Kto mi zabroni dramatyzować? Ubolewać nad swoim życiem? Powiecie: weź się w końcu w garść! Biorę! Każdego dnia o poranku walczę o to by wstać i walczyć. Patrzeć jak świat wokół mnie wiruje i zatraca się w mniej ważnych rzeczach, bądź zajmującymi się błahostkami. Z jednej strony cieszy mnie to, że osoby wokół mnie nie mają czasu by zaprzątać sobie głowy moją osobą, ponieważ nie muszę im opowiadać wszystkiego co się dzieje u mnie i oczywiście w drugą stronę. 
Jeżeli w niedalekiej przyszłości kupię to co bardzo bym chciała, nie tylko dlatego, że to jakaś zachcianka. Będzie ona powodem moich wyjść na miasto, do ludzi. Może wtedy uda mi się Wam pokazać MOJĄ perspektywę patrzenia na wszystko. Mam nadzieję, że to nie potrwa długo, bo chcę pokazać Wam tak i sobie swoją perspektywę, która może chwilami się zmienia, ale ciągle pozostaje taka sama. Jest podstawa nigdy się nie zmienia. Może czasami nabiera kolorów ale to tylko na chwilę, by znów pokazywać to co uwielbia.

poniedziałek, 17 października 2016

Moja cząstka siebie


Dawno mnie tutaj nie było, ale wracam. Wracam do mojego miejsca w sieci, gdzie zostawiam cząstkę siebie i mojego zdania na wszystko wokół.
Jeszcze niedawno narzekałam, że mam zbyt wolnego czasu, który przez wakacje nie umiałam wykorzystać, a teraz jak najbardziej mi go brakuje. Brakuje mi tych chwil gdy mogłam bez problemu wyjść z mieszkania i nie martwić się o której muszę wrócić, by zrobić obiad czy wyjść do pracy. Teraz cały mój czas pochłania praca i zajęcia weekendowe na uczelni. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, bo jak na razie to jestem bardzo zmęczona. Dodatkowo dopadło mnie przeziębienie, więc to już dodatkowo mnie męczy.
Zresztą, zobaczymy jak to się wszystko poukłada z czasem. Mam nadzieję, że będzie coraz to lepiej i lepiej.
Teraz gdy ciągle brakuje mi czasu, staram się doceniać każdą wolną chwilę. Czy to samotnie, czy z chłopakiem.
Dwa dni temu skończyłam czytać jedną taką książkę. Nie była to ani obyczajówka, ani kryminał, ale zapadła mi bardzo w pamięci. Opisuje część z życia kilku osób, które wbrew pozorom tworzą jedną opowieść życia. Opowiada o tym, że NIGDY ale to NIGDY nie jesteśmy pewni co przyniesie każda sekunda naszej egzystencji na tym świecie czy innym. Ciągle zastanawiam się jak by to co się tam wydarzyło wpłynęło na moje życie. Jak bym postąpiła, jak bym dalej żyła w obliczu tego co wiem, bądź tego co skrywam.
Jednakże każdy z Nas ma jakieś swoje malutkie tajemnice, które gryzą od środka i nie potrafimy sobie z nimi poradzić.
Pomimo wszystkiego co mi siedzi w głowie staram się walczyć. Nie patrzeć ciągle wstecz, lecz pamiętać o tym co mogę zrobić/ będę mogła osiągnąć w przyszłości.
Czas, który utraciłam nigdy nie powróci, więc teraz będę starała się wykorzystywać każdą chwilę do cna. Wyciągać z niej tyle ile potrafię i ile będzie mogła mi dać.


sobota, 24 września 2016

Melancholijna chwila, która się zbliża



Cieszą mnie te ostatnie dni słońca. Ostatni dni, kiedy słońce stara się przebić przez chmury. Walczy o to by mi choć trochę ułatwić, polepszyć poranek, a także resztę dnia. Walczy o to bym jeszcze napełniła się promieniami. Nieustannie próbuje pozostać ze mną, trwać przy mnie wtedy, gdy leżę sobie na leżaku i patrzę na niego. Chociaż trudno mi, że lato się kończy i ciepłe dni zarazem cieszę się, że będę mogła zaszyć się w swoim pokoju. W łóżku, z książką, herbatą z miodem i oczywiście z misiem, który od 2 lat jest ciągle przy mnie. Nastanie wtedy głęboka melancholijna chwila w której uwielbiam się poddać. Poddaje się jej tylko dlatego, że tej chwili nie jest w stanie nikt mi zabrać i jest tylko moja i tylko dla mnie.

Walczmy tak jak te słońce o lepszy dzień. O lepsze jutro. O lepsze całe życie.

poniedziałek, 19 września 2016

Love your life and people, because you don't know when that's all disappear


W czasie ostatnich kilku dni zdałam sobie sprawę z tego jak bardzo mocno kocham swojego chłopaka. Nie tylko dlatego, że po prostu jest, ale dlatego, że pomimo wszystko jest przy mnie.
Ile jest takich sytuacji, że kogoś przerasta bycie z kimś? Przerasta go to, że się ktoś o niego troszczy i martwi za każdym razem jak wróci później niż mówił.
Trzeba nauczyć się doceniać najbliższe nam osoby, które pomimo wszystko są przy Nas. Byli wcześniej i dalej będą.
Za każdym razem martwię się czy aby na pewno zasługuję na kogoś by przy mnie trwał. Bym miała z kim dzielić radosne chwile, jak i te smutne. Jestem osobą, która nie cierpi rozmawiać z kimkolwiek o trudnych chwilach. Wolę to zatrzymać dla siebie samej. Dusić to w sobie. Muszę sobie sama z tym poradzić. Jak ja nie dam rady to kto? Każdy z Nas ma swoje życie, swoje problemy, swoje gorsze chwile. Po co komuś dokładać jeszcze swoje.
I właśnie w takich chwilach gdy nie chcę się niczym "dzielić", znajdzie się taka osoba, która ochoczo chce ze mnie wszystko wyciągnąć. Cierpliwie czeka aż sama zacznę mówić, ale nie daje za wygraną. Przypomina o sobie, że chce wtargnąć do mojego życia. Chce być jej częścią pomimo wszystko i nie boi się zawalczyć. Wieczorami przytula na dobranoc, całując w czoło by koszmary odeszły w siną dal. Tuli do siebie dopóki, dopóty nie zasnę. Rano budzi przytulasem i całusem. Takie drobne rzeczy, a dla mnie najważniejsze. Najważniejsze dlatego, że przez to widać jak bardzo mu na mnie zależy i jak się o mnie troszczy.

Dziękuje mu za każdą chwilę spędzoną razem. Za każdy pocałunek, za każde przytulenie.
Dziękuję za to, że jesteś. 



czwartek, 8 września 2016

Dziękuję sobie, że jestem sama dla siebie




"Gdy samotność ma nad tobą przewagę, daj jej prowadzić. Być może kiedyś jej podziękujesz za to, że w trudnych chwilach nie zostawiła Cię."

Znowu wraca do mnie te uczucie samotności. Znowu czuję się tak jakbym wszystko traciła, a przecież kilka dni temu tak dobrze się czułam. Niezależnie od pory dnia, godziny czuję się pusta. Dosłownie pusta. Jak by to co mnie wypełniało odeszło raz na zawsze. Tylko nie wiem co mnie opuściło. To chyba dlatego, że próbuje zostawić swoją przeszłość za sobą i do niej nie wracać. Jestem bardzo ciekawa czy kiedykolwiek uda mi się to. Jak na razie ona ciągle do mnie wraca w najmniej odpowiednim momencie. Wracając ciągle do tego samego miejsca sprzed lat widzę jakie różnice się pojawiły. Mało znaczące ale są. Może wracając ciągle do tego samo, przeszłość chce mi przekazać, że jednak stara się mi pomóc na swój własny sposób?
Zbyt dużo lat i razy walczyłam sama ze sobą. Pragnę zrobić coś dla siebie. Mam plan ale boję się go zrealizować. Nie dlatego co sobie inni pomyślą, tylko co ja sama o tym sądzę. Moja wewnętrzna samotność zbyt często nade mną panuje, ale co ja bym bez niej zrobiła? Wtedy nawet nie miałabym nikogo, nawet siebie.
Zbyt dobrze mi z moją samotnością, dosłownie samotnością. Tylko przy niej czuję się bezpiecznie. Tak mi najlepiej i chyba z nią pozostanę na zawsze..

piątek, 2 września 2016

Gdy ciemność pochłania



Czuję się ostatnio trochę lepiej. Czuję, że nareszcie znalazłam swoje miejsce. Gdziekolwiek ono jest. Dziwnie to brzmi, wiem, ale tak jest. Myślę, że znalazłam to miejsce w którym chcę się na chwilę zatrzymać. Usiąść na ławce patrząc jak inni biegną za swoimi cieniami próbując dogonić.
Odkąd pamiętam nigdy nie próbowałam dogonić swoich cieni, a nawet próbować być na równi z nimi. Zawsze byłam o krok za nimi. Chciałam od nich uciec. Najdalej jak to możliwe. Chcąc czy nie chcąc one dogoniły mnie. Walcząc z nimi straciłam bardzo dużo czasu, energii i chęci na dalsze życie.
Przez ten rok od kiedy wyjechałam z rodzinnej wsi nie uciekam przed swoimi cieniami, nie próbuje ich dogonić, być na równi z nimi. Stawiam im czoło. Patrzę w oczy i walczę. Walczę o siebie, o lepsze życie. Walczę o to by nareszcie żyć tak jak chcę. Walczę by raz na zawsze zamknąć za sobą pewne drzwi i zniszczyć złe cienie.

środa, 17 sierpnia 2016

Ostatnie walki


Ostatnio ciągle ze sobą walczę. Walczę o lepszą siebie, o lepsze jutro, o lepsze przyszłe 10 lat.
Przychodzi to małymi kroczkami, ale ciągle do przodu. Bywa i tak, że się na chwilę zatrzymuję by zaczerpnąć świeżego powietrza, ale po krótkim czasie idę dalej by nie utracić tępa. Gdy utracę tępo znowu będzie mi ciężko go odnaleźć i wrócić na tą samą ścieżkę, którą biegłam wcześniej.

Dzisiaj jestem bardzo pozytywnie nastawiona. Może to za sprawą muzyki, której nie mogę przestać słuchać. Daje mi ona tyle radości. Jest we mnie tyle endorfin tylko dlatego, że słucham swoich ulubionych, starych piosenek. Tak bardzo cieszę z tego dnia jak nigdy wcześniej. Może się coś dobrego wydarzy dla mnie, co już totalnie mnie uszczęśliwi? Who knows? Pożyjemy zobaczymy. Już teraz wiem, że pójdę późno spać dopóki nie posłucham wszystkich piosenek.

wtorek, 16 sierpnia 2016

Przekręcona(co?) prawda(jak?)


Przekręcona prawda jest niczym innym jak złym wcielonym. Niby dlaczego? Ponieważ nikt z Nas nie chce jej usłyszeć i przekręca ją tak by była jak najlepsza dla mówcy, niekoniecznie dobra dla adresata. Szczera prawda boli, ale większość z Nas woli się ciągle oszukiwać i kłamać sobie samemu o różnych rzeczach. Bo niby dlaczego mamy mówić prawdę? Kłamstwo jest łatwiejsze, szybciej wymyślić. Łatwiej spojrzeć w oczy, lepiej się śpi. Tylko takie są efekty, ale co by było wtedy kiedy każdy z Nas mówił wyłącznie prawdę? Nie wyobrażam sobie tego. Powstałby chaos, dosłownie chaos. Każdy byłby zdany sam na siebie. Może jedna osoba byłaby przy nas ale nikt więcej.
Czulibyśmy się strasznie samotni, odosobnieni, zapomniani. Nikt nie mógłby się w tym Świecie odnaleźć. Chociaż prawda boli to nie jestem za tym by kłamać. Zawsze staram się mówić prawdę, ale jak każdy z Nas mam swoje tajemnice które nigdy nikomu nie wyjawię.

czwartek, 11 sierpnia 2016

Zniewolenie



Siedziałam ostatnio na ławce i patrzyłam na ludzi, którzy ciągle byli wpatrzeni w swoje telefony. Nie tylko dlatego, że powstała kultowa gra "Pokemon Go" ale także dlatego, że łączy ich ze światem.
Co takiego ważnego jest by być ciągle "podłączonym" do sieci? Co w tym takiego cool?
Gdy ja za długo siedzę to się nic nie dzieje i czuję się zmęczona. Nie czuję tego fenomenu siedzenia 24/7 na telefonie. Albo jestem za stara albo to nie moja epoka.
Czasami w domu czuję się "zniewolona". Dlaczego? Ponieważ chciałabym gdzieś pójść, pojechać a jak wiadomo jest kilka rzeczy które utrudniają wydostanie się z pewnego miejsca.
Ciągle myślę nad tym co mogłoby mnie uwolnić. W pełni wyzwolić się z mojego zniewolenia.
Zniewolenia mojej duszy i ciała. 
Ciągle uciekam do seriali, książek ale to wcale mi nie pomaga. Muszę poszukać innego rozwiązania. Poszukać czegoś co mi zapełni tą pustkę, którą ciągle czuję.

wtorek, 26 lipca 2016

Stara przeszłość przytrafiająca się teraźniejszości


Nie, nie zapomniałam o Was. Aktualnie robię porządki u siebie w myślach, dotyczące wszystkiego i każdego kogo spotkałam. Zdaję sobie teraz sprawę, że niektóre sytuacje z przeszłości mogłam inaczej rozegrać ale zdaje mi się, że każdy z Nas tak myśli gdy wróci do dawnych sytuacji.
Ostatnio czuję się wokół niektórych rzeczy obco ale jednocześnie mam uczucie, że je skądś znam.
Osoby, które są względem siebie lojalni są zarazem względem siebie brutalni, zbyt wymagający. Już nie potrzeba innej osoby, która by stała nad nim i mówiła mu jaki to jest przeciętny, nijaki, nic nie znaczący, ponieważ już sam to robi. Bycie lojalnym względem siebie jest bardzo trudne. Wiem jak to jest dochować przeróżnych tajemnic, które chciałoby się powiedzieć ale nie można. Tajemnice palą od środka. Niszczą nasze wnętrzności, psychikę i patrzenie na życie. Coraz to nowe tajemnice mają to do siebie, że człowiek jeszcze bardziej się w sobie zamyka. Niszczy najbliższe relacje, traci kontakt z rzeczywistością. A co mu wtedy pozostaje? Patrzenie z kąta w kąt w poszukiwaniu zbawienia.

sobota, 9 lipca 2016

Nienamacalna rzecz, a taka realna






"Już prawie mnie masz.
 Jeszcze tylko odrobinkę.
 Tylko troszeczkę dalej.
 Bardziej wyciągnij swoją rękę,
 a może mnie dosięgniesz."

To jakby dotykać czegoś zarazem nieosiągalnego, nienamacalnego ale jednocześnie realnego.

Czuliście kiedyś taki naprawdę, naprawdę prawdziwy sen? Myślę, że każdy z Was kiedyś taki przeżył.
Chodzi mi o to czy to co się Wam śniło może stać się w przyszłości? Wiecie, takie prorocze sny?
Nie wydawał mi się proroczy, bardziej taki "dziwny" na swój sposób. Nie mogę go z niczym dotychczas powiązać. Wydaje mi się, że ten sen chciał mi powiedzieć, że niektórych spraw, których nie rozumiem nie jestem w stanie pojąć teraz ani nigdy. Czy to może to znaczyć? Nie jestem pewna.

Sny czasami mogą być zbawienne ale czasami strach śnić o czymkolwiek.
O czymkolwiek myślimy bądź wydaje nam się o czym myślimy, a tak na prawdę myślimy o czymś całkiem innym może ujawniać się to wtedy kiedy śpimy. Nasz mózg stara się Nas uświadomić co ciągle siedzi nam w głowach. Ciągłe rozdrabnianie każdej rzeczy, każdej chwili na czynniki pierwsze nie jest niczym dobrym.
Myślimy, myślimy, myślimy i nic z tego więcej nie wychodzi jak tylko to, że się bardziej boimy tego co może nastać.

Sama przerabiam mój materiał, który siedzi mi ciągle w głowie i staram się go ciągle jakoś uporządkować, ale daleko mi do tego. Codziennie dochodzą do tego nowe rzeczy, które także trzeba posegregować. Jest zbyt dużo rzeczy, które staram się analizować i dlatego zbyt dużo innych spraw mnie omija.
Tkwię w martwym kole, punkcie i mam wrażenie, że nigdy się z niego nie wyjdę.



środa, 29 czerwca 2016

Okno na świat



Moim "oknem na świat" jest dosłownie okno. Otwieram i zamykam go kiedy tylko chcę.
I właśnie to mnie w tym przeraża- to, że w każdej sytuacji w jakiej zapragnę zamknąć za sobą pewne rzeczy, wszystko będzie zależeć tylko ode mnie. Przecież dzieją się rzeczy na które nie mamy wpływu, więc jak to możliwe? Sama nie wiem. Ciągle próbuję to odgadnąć.
Czasami trzeba wiedzieć kiedy zamknąć za sobą pewne rzeczy i iść dalej. Mam wrażenie przez te zaczynające się wakacje coś na mnie czeka, ale ja nie pozwalam na to. Próbuję się dowiedzieć co takiego może na mnie czekać, ale za nic nie wiem co to by mogło być. 
Lepsze jutro? Nowy start gdzieś indziej? Poznanie bardziej siebie? Poznanie swojej ścieżki życia? Cokolwiek innego? 
Nie wiem.
Tak trudno mi odgadnąć co to może być. Może powinnam usiąść na ławce przy bloku, bądź gdziekolwiek indziej i spojrzeć na świat innymi oczyma? Takie czekanie na rozwój wydarzeń najbardziej dołuje, przynajmniej mnie. Będę czekać na to co mi "moje okno na świat" pokaże. Może będzie to czego potrzebuję i zachłannie poszukuję? Mam nadzieję, że nie będę musiała długo na to czekać.


czwartek, 23 czerwca 2016

Fix me




Ciągle próbujemy naprawiać rzeczy które zdarzyły się wieki temu
Czasem udolnie, a czasem jeszcze bardziej pogarszamy sprawę


Co jest z Nami nie tak, że zawsze chcemy wszystko naprawiać? Wymienić stary model na nowszy?
Próbować naprawiać kogoś, kto nie chce być naprawiony bądź nie jest na to gotowy albo co gorsza jest już w takim stanie, że nic nie pomoże. Ciągle szukamy wymówek, wykrętów. Ciągle coś. 
A co gdyby zacząć naprawiać os samego siebie? To by było strasznie trudne.
Kto by się przyznał do tego, że chce sam siebie naprawić? Ja chcę. Wiem, że to nie będzie proste ale spróbuję. Jeżeli nie spróbuję naprawić siebie nigdy się nie dowiem czy byłabym do tego zdolna. Tak samo jest z innymi osobami- muszą chcieć się zmienić, coś naprawić.
Znając moje życie próbowanie zmienienia kogoś nie jest niczym dobrym, tylko pogarsza naszą relację z tą osobą. Ale co wtedy zrobić jeżeli się traci osobę z którą dużo się przegadało? Właściwie to nic nie możemy zrobić. Ta osoba się zmieniła, postanowiła iść swoją drogą bez nas. Musimy się z tym pogodzić. Wiem jak trudno jest to zrozumieć ale nic innego nie możemy zrobić. Żyjemy w wolnym kraju, gdzie każdy ma swoje własne zdanie, a także swoją drogę życia. Pozwólmy żyć tak jak ta osoba chce.
Przecież nam też nikt nie zabrania żyć po "swojemu". Pozwala kroczyć własną ścieżką i popełniać ciągle te same błędy. Chociaż kiedyś powinien nastać taki dzień w którym nie będziemy popełniać starych błędów.
Powoli zaczynam się zmieniać zmieniając swoje myśli w kierunku lepszego jutra. Próbując zapomnieć o tym co się działo w przeszłości. Zamknąć ten rozdział gdy nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Zamknąć za sobą rozdział w którym wszystko analizowałam, a nie żyłam chwilą. Sądzę, że ten pierwszy rok studiów we Wrocławiu dużo mi pokazał wokół czego wszystko się kręci. Czasami ciężko nadążyć, ale jeżeli się czegoś naprawdę chce, to da się dogonić niektóre rzeczy.



poniedziałek, 20 czerwca 2016

Give me more


Chcę więcej, chcę więcej. Daj mi więcej ..

Każdy z Nas chciałby jak najwięcej od świata, od innych. Ile my dajemy od siebie? Trudno powiedzieć. Jedni powiedzą, że dają więcej niż jest to wymagane. Kolejne osoby myślą, że nie poświęcają się w całości, a inni, że im to nie jest potrzebne do niczego.
Jak Wy się poświęcacie dla różnych spraw, dla innych?
Dużo z Nas poświęca zbyt dużo uwagi i czasu na osoby, które nie powinny tego otrzymać. Nie szanują naszego poświęcenia, uwagi. Zbyt dużo razy przekonałam się, że ludzie otaczający mnie wokół są tylko po to by mnie do czegoś wykorzystać. Wykorzystać moją ufność, poświęcenie, zaangażowanie i samodzielność w różnych sprawach. Może daję się wykorzystywać? A kto z Nas się tak nie daje? Bez takich osób jak ja nie wyobrażam sobie życia na tym świecie. Różne rzeczy były by niedokończone, a niektóre nawet nie zaczęte. 
Doceniam ludzi takich jak ja, którzy są zdyscyplinowani i z całym poświęceniem kończą rzeczy do końca.

Chciałbym otrzymać od życia więcej, tyle ile bym chciała. 
Osiągnę to! 
W swoim czasie, o swoich siłach, ale osiągnę. 

Życzę Wam wszystkim wytrzymałości i zaparcia w dążeniu szukania własnego ja, odbierania dobroci tyle ile sami dajemy innym.

poniedziałek, 30 maja 2016

Exit


Byliście może kiedyś albo jesteście teraz w sytuacji tak jakby bez wyjścia? Nie wiecie totalnie co robić? Ja akuratnie jestem w takiej sytuacji i nie mam zielonego pojęcia jak z tego wybrnąć.
Powiecie, że z każdej sytuacji jest wyjście, ale ja jeszcze nie odkryłam wyjścia z tej.
W szale szukania rozwiązania znalazłam coś/rzecz, która dała mi dużo myślenia. Zastanawiałam się co chce mi przez siebie pokazać/dać do zrozumienia i odkryłam to.
COŚ co pozwoliło mi przystanąć na chwilę przy ławce z moim Imieniem i Nazwiskiem.
COŚ co pokazało mi to co jest najważniejsze w naszym egzystowaniu. Czyli co?
Pokazała mi, że najważniejszą rzeczą jest to by być szczęśliwym bez względu na wszystko to co się dzieje wokół nas. Kolejną rzeczą jest to, by mieć przy sobie osobę przy której możemy czuć się swobodnie,a także zachowywać. Trzecia rzecz- NIGDY ale to NIGDY NIE PATRZEĆ WSTECZ! Wszystko to co się stało w przeszłości tam pozostanie. Niezałatwione sprawy, rozterki sercowe, nie podjęcie próby działania- to już było i nigdy nie powróci. Ważne jest to co przyniesie kolejny dzień. Kolejne dni przyniosą o wiele więcej niż patrzenie ciągle wstecz.
Dlatego zamierzam stosować się do tego co zobaczyłam. Może w przyszłości zobaczę efekty? Kto wie.


środa, 25 maja 2016

Déjà vu


Dopadła mnie ostatnio dziwna nostalgia. Wydaje mi się ciągle, że robię wszystko poraz kolejny w dany dzień. Chodzi mi o to, że gdy nawet stoję w miejscu mam uczucie "déjà vu".
Czy to aby jest tylko uczucie "déjà vu"? Czy może faktycznie drepczę w miejscu? Sama nie wiem. Czego to może być skutkiem lub konsekwencją? Może to dopiero początek czegoś poważniejszego? Będę czekać co mi kolejne dni przyniosą.
Może też czasami macie takie uczucie? Co wtedy robicie by się go pozbyć? Bo szczerze powiem, zaczyna mnie to trochę przerażać. Mam nadzieje, że to zniknie tak samo szybko jak się pojawiło.
Czy takia nostalgia może się równać z tym, że dalej nie wiem co robić ze swoim życiem? Myślę teraz , że tak, ale jak tu wybrać jak sama nie wiem czego od życia chcę. Żadnego planu na przyszłość nie mam. Żyję z dnia na dzień, chwytam go takim jakim jest i staram się czerpać jak najwiecej. Istnieje taka opcja, że robię coś źle w swoim życiu i dlatego czuje się tak jak się czuję.
Najlepiej czuję się w swoim łożku, ale to na pewno każdy z Nas czuje się tam najlepiej i najbezpieczniej.
Dajcie znać czy radzicie sobie z uczuciem "déjà vu".


środa, 18 maja 2016

Miss nothing, Miss everything


Ile razy spotkaliście kogoś kto się czuje jak by wiedział wszystko? Możliwe, że odpowiecie, że chodzi mi o nauczyciela, ale ja mam na myśli kogoś innego. Mam namyśli osoby, które spotykamy na swojej drodze. Dużo jest takich osób, które czują się jakby "pozjadały wszystkie umysły". Ok, nie ma w tym nic złego posiadać rozległą wiedzę na przeróżne tematy, ale żeby za każdym razem, za każdą nadarzającą się okazją pokazywać jacy to Oni nie są? Według mnie to lekka przesada. Też wiem co nieco na różne tematy, którymi nie każdy może się pochwalić, ale nie pokazuję tego by poniżyć inną osobę.
Nikt z Nas nie jest ideałem i nie jest w stanie pojąć wszystkiego na świecie. Każdy z nas osobno próbuje sobie wytłumaczyć rzeczy, które inni nie są w stanie logicznie wyjaśnić. Takie małe, malutkie błędne koło. Z drugiej strony czym byłby świat bez błędnego koła? Nasza rutyna objawia się każdego dnia na nowo. Wtedy gdy się budzimy, idziemy do pracy/ na zajęcia, wracamy, pracujemy i idziemy spać. To jest nasze błędne koło, a jakie jest Świata?
Miss nothing, Miss everything- Każdy z Nas chciałby być taką osobą. Stworzyć coś z niczego, by być Panem wszystkiego.  Najlepszą drogą do bycia Panem wszystkiego jest bycie sobą i podążanie zgodnie z sobą i swoim zdaniem. Nie jest to idealny przepis na "sernik", ale plan działania jest i trzeba go realizować. Trzeba się ruszyć z kanapy, by coś osiągnąć. Nikt inny nie robi tego co my chcemy osiągnąć, dlatego ja także dźwigam się z kanapy i będę wytrwale podążać za swoim cieniem, który jest daleko przede mną.
By dojść do Wszystkiego trzeba coś zawsze poświęcić. Nie bójcie się poświęcać, albowiem dużo zyskacie.


poniedziałek, 9 maja 2016

Nocne życie


Ostatnimi czasy siedzę do późna przed komputerem oglądając serial bądź film. U mnie to się nigdy nie zdarzało, ponieważ jestem totalnym śpiochem i uwielbiam długo spać. Teraz stało się tak, że jak śpię krócej to lepiej się czuję, dlaczego? Też się Wam tak przestawił zegar biologiczny czy od zawsze chodzicie późno spać? Czasami mnie to męczy bo chciałabym dłużej pospać i poleżeć, ale się nie da. Myślę, że nie tylko ja mam z tym problem. W tych późnych godzinach mam więcej energii by cokolwiek robić. Mam ochotę sprzątać, piec ciasta, no ale nie kryjmy się z tym, oczywiście to niemożliwe o takiej porze. W dzień natomiast chce mi się spać. Mam nadzieję, że nie stanie się tak, że w ogóle nie będę spała całą noc, bo to już mnie totalnie przeraża.
Może macie jakieś swoje sprawdzone sposoby by prędzej zasnąć? Nawet kawa mi nie pomaga prędzej zasnąć. Wiem, jestem dziwnym człowiekiem którego kawa usypia, ale może ktoś też tak ma?
Dajcie znać czy też tak macie.
Nocne życie z drugiej strony- ciągłe imprezy do białego rana. Ilu z Was dzień w dzień imprezuje? Wydaje mi się, że dużo osób, no ale niekoniecznie. Znajdą się także osoby, które chodzą na imprezę raz na kilka miesięcy. Tak, istnieją takie osoby. Kto z Was zalewa się dziennie do upadłego, wstaje rano próbuje dojść do "normalnego" stanu i znowu się zalewa do upadłego. Znam takie osoby i wydaje mi się, że jest coraz to więcej takich osób. Nie wiem co w tym takiego ekscytującego, że tak dużo ludzi tak robi. Pokazanie ile to mogą wypić? Jak szybko zniszczyć sobie narządy wewnętrzne? Bezsens.
Strasznie się cieszę, że mój organizm nie toleruje większości alkoholu.
Wracając do tematu- wolicie spędzać nocny czas przy komputerze oglądając film bądź serial czy woli pójść do klubu?


poniedziałek, 2 maja 2016

Goniąc siebie, chwytając swoje marzenia


Zastanawialiście się kiedyś nad tym czy Wasz ubiór i słowa wypowiedziane przez wasze usta są tym o czym Wy naprawdę myślicie? Głównie chodzi mi o to czy czujecie się dobrze w tym co ubieracie? Znam osoby, które nie czują się dobrze w tym co ubierają. Oczywiście jak pytałam dlaczego się tak ubierają to odpowiadają, że Wszyscy się tak ubierają i Oni też powinni. Nie rozumiem tego, że jakieś osoby mogłyby mi dyktować to co mam ubierać? No poza mamą w dzieciństwie, ale nie w tym rzecz. Rozumiem podążanie za modą ale nie w taki sposób. W stylu powinno być jak najwięcej Nas, a nie innych.
To samo tyczy się podążania za marzeniami. Każdy z Nas ma swoje marzenia. Czasami nasze marzenia się pokrywają z innymi, ale nie chodzi mi o to. Mam na myśli to, że są osoby, które nie mają własnych marzeń tylko robią to co inna osoba i pragną zrobić to lepiej niż Ona. Głównie po to by pokazać, że to też jej marzenie i spełni je lepiej niż Ona.
Skąd się biorą takie osoby, które zamiast żyć własnym życiem próbują niszczyć czyjeś marzenia? Ingerując w życie kogoś całkiem innego, pragnąc żyć i wyglądać jak druga osoba.
Cieszę się, że nigdy nie próbowałam i nie chciałam wyglądać jak inna osoba. Zawsze chciałam się wyróżniać. Być wyjątkowa. Zresztą kto by nie chciał być wyjątkowy? Założę się, że każdy z Nas.
Niech każdy z Nas zacznie żyć swoim życiem i podąża za swoimi wyjątkowymi marzeniami! To jest ważne w życiu by być całkowicie sobą nikim innym.


środa, 27 kwietnia 2016

Zobaczysz wtedy kiedy uwierzysz


Ile jest takich sytuacji, że musimy najpierw coś zobaczyć by w to uwierzyć? Na pewno sporo. Zadajecie sobie pytanie o co może mi chodzić. Chodzi mi właśnie o to co Wy nie możecie zobaczyć, czyli to co się dzieje w mojej głowie.
Zamknijcie swoje oczy i uwolnijcie swój umysł ze zbędnych rzeczy. Nie myślcie o niczym, pozwólcie żyć swoim życiem Waszemu umysłowi, a przekonacie się o czym tak naprawdę myślicie.
Powiecie, że to głupie, ale spodoba wam się to. Załączcie sobie waszą ulubioną piosenkę i wsłuchajcie się w nią. Najlepiej to działa wtedy gdy nie ma się ochoty na nic, dosłownie na nic. Pomaga w znalezieniu siły do dalszej pracy i inspirację. Nie każdy z Nas szuka inspiracji, ale kto wie? Może ktoś właśnie znajdzie swoją "muzę", swoją inspirację co będzie w swoim życiu robił i do czego dążył. Dużo ludzi nie wie co będzie robić dalej, gdzie podążać. W takiej sytuacji najlepiej wsłuchać się w głos swojego serca, ale co zrobić jak nie jest jednoznaczny? Trudno określić. Każdy z Nas musi to sam odkryć, bez żadnej pomocy, wtedy będzie na 100% pewny, że robi to co chce robić w życiu i robi to przede wszystkim dla siebie.
Ja jeszcze nie odkryłam swojej "muzy" ani powołania, ale mam nadzieję, że odkryję to w najbliższej przyszłości. Może Wy odkryliście swoją "muzę" czy powołanie? Dajcie znać jakie są Wasze plany na przyszłość.


sobota, 23 kwietnia 2016

Dożywotni brak czasu


Macie też tak, że ciągle brakuje Wam czasu? Mi go ciągle brakuje, nie wiem dlaczego ale brakuje mi go.
Brakuje mi go na czytanie książki, oglądanie serialu, spędzanie wolnej chwili z chłopakiem i ogólnie dla siebie samej. Doba ma tylko 24h jak dla mnie to czasami zbyt mało. Myślę, że także macie ten sam problem z zarządzaniem własnym czasem, ale jak tu nic zarządzać jak go ciągle brakuje? Paradoks naszego życia. Tak jest i tego nie zmienimy. Możemy tylko spróbować wyznaczać sobie czas w danym dniu na konkretne czynności. Dzisiaj 30min. poświęcam na czytanie, a jutro 1h na oglądanie czasu. Wiem, że każdy z Nas chciałby każdego dnia zrobić więcej rzeczy ale się nie da. Jednakże osoby, które nie pracują mają o wiele więcej czasu niż osoby pracujące i mogą więcej rzeczy zrobić. Natomiast osoby pracujące muszą pogodzić się z tym, że jak przyjdzą z pracy do domu to wystarczy im tylko czasu na kolację, prysznic i może 30min do 1h czytania książki bądź serialu. Z drugiej strony- ja osoba pracująca- nie wiem co robić wtedy gdy nie idę do pracy. Zbyt dużo tego czasu wolnego by cokolwiek porobić i zbyt dużo rzeczy które trzeba zrobić, więc oczywiście człowiekowi się odechciewa. Kiedyś trzeba posprzątać dom, mieszkanie, więc trzeba się za to zabrać. Niestety. Chciałabym by ten czas, który mi nadbywa wtedy gdy nie pracuję, przeszedł na dzień w którym adekwatnie mi go brakuje. Wiem, że to niemożliwe, ale kto mi zabroni marzyć, gdybać, że może kiedyś będzie taka możliwość? Nikt, ale nie do tego zmierzam. Po prostu zbyt często brakuje mi czasu i jestem zdania, że nie tylko mi zawsze go brakuje. Dajcie znać na co Wam brakuje czasu, a ja go pójdę poszukać.


niedziela, 17 kwietnia 2016

Wyimaginowany świat


Czy wyimaginowany świat jest lepszy od zastanego, prawdziwego świata? Osobiście wolę swój własny świat, nie dlatego, że się boję prawdziwego czy coś, tylko po prostu wolę swój własny świat. Jest taki jaki ja chcę i tylko ja mogę go zmieniać. Może teraz wygląda na to, że się boję ale się nie boję. Wiem, wiem, powtarzam się. Wracając do tematu. W każdym momencie i jeżeli chcę to stawiam czoło rzeczom naturalnym, którym każdy z Nas musi podołać, więc co za różnica by każdy z Nas miał swój własny świat? Nawet wyimaginowany. Nic w tym złego, no chyba, że sądzicie inaczej? Dajcie mi znać w komentarzu. Chętnie poznam Wasze zdanie na temat wyimaginowanego świata i jej przepaści pomiędzy światem rzeczywistym.
Ile razy spotykamy kogoś kto idzie naprzeciw Nas i żyje w swoim świecie? W każdym momencie. Większość z Nas myśli o tych samych rzeczach co inni, np. książkoholicy myślą o świecie w którym nigdy nie zabraknie książek do czytania i czasu oczywiście do ich przeczytania. Znam ten "ból" kiedy czeka kilka książek do przeczytania, a mi ciągle brakuje czasu by je przeczytać, albo gdy idę do księgarni to widzę zbyt dużo książek, które chciałabym kupić ale mam za mało funduszy. Nic wtedy nie jestem wstanie zrobić. Pozostaje mi wtedy pomyśleć o świecie w którym nigdy by mi tego nie brakowało. Byłabym wtedy przeszczęśliwa i myślę, że nie tylko ja.
Wyimaginowany świat jest najlepszy do przemyśleń, rozważeń niektórych sytuacji, a także decyzji. Jesteśmy wtedy w stanie wyobrazić sobie co by było "gdyby", ale ostateczny wynik zależy oczywiście od tego jakie decyzje podejmie ktoś inny w rzeczywistości.
W tym świecie każdy z Nas może być tym kim chce i jakim chce być. Może zostać świętoszkiem albo bezwzględnym mordercą żerującym na cudzym bólu do śmierci. Znając mnie to wiem kim chciałabym być, albo być blisko takiej osoby, ale nie podzielę się tym z Wami. Może powinnam się tym podzielić, ale wolę nie. Chcę mieć swoje własne sekreciki, sekrety, których nikt nie zna i nigdy nie pozna. To pozostanie na zawsze w mojej głowie i w moim wyimaginowanym świecie.
Kończąc na wywodzie, którym się nie podzielę, wracam do mojego świata.
Życzę Wam wszystkim powodzenia w rzeczywistości, a ja się odłączam na czas nieokreślony.



środa, 13 kwietnia 2016

Pokaż, że potrafisz. Nie pokazuj, że ktoś może Cię skrzywdzić


"Nie dasz rady". "Zostaw to". "Nie nadajesz się". "Nikomu nie udało się tego zrobić, a na pewno nie uda się to Tobie!" Każdy z Nas na pewno usłyszał te zdania. Niezbyt motywujące, co? Ale czego się spodziewać po drugiej osobie, kiedy Ona sama nie marzy, nie stawia sobie celów, bo tak łatwiej. Nie poznaje porażki i zawodu kiedy coś się nie uda. Słuchając taki zdań mam  ochotę pokazać, że się myli. Dam radę, a nawet jeszcze poprzeczka pójdzie do góry. Pokażę, że takie słowa mnie nie zniechęcają, a raczej odwrotnie - podbudowują bym to zrobiła. Wiem, że są na Świecie rzeczy których się nie da zrobić, ale kim byłby człowiek kiedy by nie spróbował tego osiągnąć? Każdy z Nas powinien mieć jakiś cel w życiu, jakieś marzenia i do nich dążyć. Człowiek dzięki porażce wie ile może osiągnąć gdy będzie dalej próbował, a nie spocznie wtedy gdy coś się nie powiedzie. Pokażmy sobie samym, że damy radę, że potrafimy. Gdy się nam coś uda jesteśmy pełni energii, by podjąć się innego zadania. To najlepsza motywacja i siła do dalszego działania. Sama po sobie widzę ile potrafię i jestem sobie sama inspiracją do dalszego działania.

Drugą sprawą jest to, żeby nigdy nie pokazywać, że ktoś może Cię w jakikolwiek sposób skrzywdzić. NIGDY, PRZENIGDY TEGO NIE POKAZUJ! Ktoś kto zna Twoje słabości, albo wie jak Cię skrzywdzić nigdy nie zawaha się by tego użyć przeciwko Tobie. Ciebie to najbardziej boli, a druga osoba co robi? Śmieje się z Ciebie, ponieważ jesteś słaby. Nie dajesz sobie rady z tym jak ktoś Ci dokucza. Nie raz takie sytuacje były w przedszkolu, podstawówce. Najlepszym rozwiązaniem była ucieczka od prześladowcy, ale co to wtedy dało? Kolejny dzień i znowu to samo. Pewnego dnia trzeba się przeciwstawić i pokazać, że chociaż Nas zranił mamy już tego dosyć. Nikt nie zasługuje na to by ktoś wykorzystywał Twoją słabość przeciwko Tobie. Ze słabościami trzeba się nauczyć żyć, a także próbować je przezwyciężyć.

Każdy z Nas jest warty zachodu i poznania, a nie krzywdzenia!




sobota, 9 kwietnia 2016

Zatracanie się


Gdzie najczęściej się zatracacie? Muzyka, książka? Bieganie, granie w gry? Śpiewanie? Jest dużo tych sposobów, ale większość z Nas tak samo zatraca się w tych samych rzeczach. Ja zatracam się w książkach i w muzyce. Dlaczego poruszam temat zatracania się w niektóre rzeczy? Uwielbiam ten moment, kiedy mogę poczytać książkę. Zatracić się w niej. Wyobrażać sobie cały przebieg wydarzeń.  Myślę, że każdy z Nas uwielbia ten stan. Dla mnie to taka ucieczka przed rzeczywistością, a także czas tylko dla siebie, który mogę wykorzystać tak jak chcę. Jeżeli nie mamy takiego czasu, chociażby 30 min. to skutki mogą być przerażające. Stajemy się zdenerwowani, czujemy, że na wszystko brakuje nam czasu. Jesteśmy wszystkim zmęczeni, mamy wszystkiego dosyć. Każdy z Nas powinien poświęcać chociażby 30 min. każdego dnia dla Siebie. Dlaczego to takie ważne? Ponieważ, pomimo tego jak ciężko pracujemy, znaleźć czas by odpocząć, zrobić coś dla Siebie. Takich chwil najbardziej moim zdaniem potrzebują kobiety. Wiem jak ja się zachowuję, gdy brakuje mi czasu. Jestem strasznie nieznośna, wszystko mnie denerwuje i na nic nie mam ochoty. Ten moment swobody dużo daje kobiecie, więc Mężczyźni pamiętajcie: Kobieta potrzebuje czasu tylko dla Siebie! Na domowe spa, by po prostu nic nie porobić i cieszyć się życiem. Odpowiecie, że Wam także należy się taki odpoczynek. Owszem, każdy na niego zasługuje. Ważnej jest by pamiętać w chwilowym zatracaniu się w różnych rzeczach czy nie zapominać o najbliższych osobach, a także o Swojej drugiej połówce, ponieważ może się to źle odbić na Waszych relacjach. Zatracenie się daje błogą, wymarzoną chwilę,której tak bardzo pragniemy, co za tym idzie ciężko jest powrócić z powrotem. Taki już nasz żywot. Trzeba wracać dalej do pracy, do szkoły, na studia. A cóż by innego poza tym? Wypad poza miasto na piknik? Wyjazd na 2-3 dniowe wakacje? Tutaj to duże pole popisu dla każdego.
Kończę mój wywód i idę zatracić się w mojej książce. Napiszcie w jaki sposób Wy się zatracacie? Wasze najlepsze sposoby na błogie chwile.


czwartek, 7 kwietnia 2016

Bycie litościwym

Mieliście kiedyś sytuację, że nie wiedzieliście co macie zrobić i powiedzieć? Na pewno każdy z Nas miał kiedyś taką sytuację, ale co wtedy zrobić? Uciec? Powiedzieć co się  na prawdę myśli? Podejść, przytulić i powiedzieć to co ta osoba chce usłyszeć? Różne drogi wyboru, ale która z tych dróg jest najlepsza? O to jest pytanie. Nieznacznie wiadomo, że nie ma idealnej odpowiedzi na każdą sytuacje. Zależy to od tego jakie osoby ze sobą rozmawiają, jaka to jest sytuacja i kiedy się o niej rozmawia. Pomijając to. Macie jakieś swoje zachowania, które używacie w danej sytuacji? Co myślicie o takiej sytuacji?


- Widzisz ten nóż? - spytała, wyciągając narzędzie trzymane w swojej dłoni ku niemu. Nacięła delikatnie wnętrze swojej dłoni. Stał jak wmurowany, nie wiedząc o co chodzi. 
- Tak będzie płakać moje ciało z tęsknoty za twoim dotykiem. - wydukała, wskazując na sączące się kropelki krwi z jej dłoni. Wybuchnęła spazmatycznym płaczem. 
- A tak będzie płakać moja dusza. - powiedziała. 
- Przykro mi kochanie. Chociażbyś nie wiem co zrobiła, to koniec. nie weźmiesz mnie na litość. - powiedział, biorąc do dłoni kurtkę.
 - Zaczekaj! Pokażę Ci jeszcze tylko jak będzie płakać moje serce! - krzyknęła. 
Zatrzymał się, tuż przed drzwiami. 
Gwałtownym ruchem, wbiła kuchenne ostrze w swoją klatkę piersiową. 
- Właśnie tak. Będzie cichutko łkało, zwijając się z bólu, tam wewnątrz. - powiedziała, osuwając się na ziemię.


Co miał chłopak w tej sytuacji zrobić? Dziewczyna niezrównoważona psychicznie, nie mógł jej pomóc, ale z drugiej strony mógł Ją uratować. Zgodzić się na drugą szansę albo być zgodnym ze sobą i wyjść bez względu na konsekwencje. Nic by mu to nie dało, bo na pewno martwił by się o nią czy sobie czegoś nie zrobiła. Ale cóż, stało się. I co dalej? Jak teraz wybrnąć z tej sytuacji? Są jakieś wyjścia? Drogi które może wybrać? Nie sądzę. Możliwe, że będzie mu się ciężko żyło ze świadomością, że Ona odebrała sobie życie na jego oczach. Będzie Go to prześladowało w koszmarach. Czy będzie mógł zaufać innym dziewczynom? Pójdzie naprzód ze swoim życiem? Jak myślicie upadnie na dno czy raczej pozostanie na powierzchni?



wtorek, 5 kwietnia 2016

Bycie sobą

Zauważyliście, że coraz to więcej ludzi zatraca swoje własne "ja". Chodzi mi o to, że coraz to bardziej widać między nami podobieństwa. Wiem, że to normalne. Każdy podąża za modą, trendem, rzeczywistością w której żyje, ale powinna zostać w nas cząstka nas samych. Wiem, że śmieszne mówić o tym, ale dlaczego nie? Może ktoś z Was przestanie naśladować innych i zacznie żyć "własnym życiem". Tak mało indywidualności jest, że aż strach się bać co może być później. Za rok, za dwa lata. Kto za kim będzie wtedy podążał? Macie jakieś pomysły w jakim kierunku podąży Świat? Nawet sama nie chcę pomyśleć, wyobrazić sobie co może się stać.
Odmienność w dzisiejszych czasach jest strasznie krytykowana, ale dlaczego tak jest? Boimy się, że ktoś może być lepszy od nas? Mieć więcej przyjaciół? Lepsze uznanie w gronie przyjaciół? Dużo jest podobnych pytań, ale ale odpowiedź jest jedna: boimy się. Boimy się wszystkiego co nie jesteśmy w stanie racjonalnie wytłumaczyć ani nie jesteśmy pewni co druga osoba jest w stanie zrobić. Boimy się tego, że druga osoba wybierając inną ścieżkę życia jest w stanie osiągnąć więcej niż my? Tak, tak myślę. Już nie raz spotkałam się z tym, że czegoś spróbowałam i otworzyło mi to drzwi na lepszą przyszłość, a druga osoba bała się podjąć tego ryzyka i na tym straciła. Ta zazdrość w jej oczach i nienawiść. Idealnie pasuje tutaj stwierdzenie "polacy cebulacy"- nie pozwolą by ktoś miał lepiej niż oni, a jak już coś osiągnął to jest On najgorszym ze wszystkich. 
Pomijając to. Pamiętajcie by nigdy nie zatracić swojego własnego "ja" gdy podążacie za resztą ludzi, którzy przemijają wokół Was.



środa, 30 marca 2016

Zapomniane chwile


Są takie chwile, które każdy z Nas chciałby zapomnieć, ale czy nam się to udaje? Czasami udaje nam się o nich zapomnieć, ale są takie wspomnienia które wracają ze zdwojoną siłą i przeżywamy je jeszcze bardziej. Najtrudniej jest zapomnieć o bliskiej osobie na której nam najbardziej zależy, a także wtedy kiedy się zawiedziemy na niej. Jak wtedy to przeżyć? Udać, że się nic nie stało i żyć dalej? Wątpię w to, że kiedykolwiek i komukolwiek udało się takie rzeczy zapomnieć i "normalnie" żyć. Nie zależnie czy to będzie przeżywała kobieta czy mężczyzna, emocje będą na podobnych liniach i ciężko będzie wrócić do normalności. Każdy z Nas jest bardzo uczuciowy, chociaż zdarzają się osoby, które "wyłączyły" swoje uczucia, ale według mnie to nic dobrego "wyłączyć swoje uczucia". Człowiek staje się wtedy nieobliczalny, nie ma nic do stracenia. Na niczym mu nie zależy i będzie patrzył tylko jak polepszyć swoje życie. Spotkaliście kiedyś takiego człowieka, który "wyłączył" swoje uczucia? Ja dotychczas nie spotkałam takiej osoby i myślę, że bym nie chciała takiej poznać.
Wracając do zapomnianych chwil. Najwięcej takich chwil zapominamy w czasie dzieciństwa. Ile pamiętamy z tego okresu? Bardzo mało, a jak już to pamiętamy tylko kilka istotnych chwil dla Nas. Niektórzy z Was powiedzą, że nie chcieliby pamiętać tego co robili podczas swojego dzieciństwa, a ja wręcz przeciwnie. Chciałabym pamiętać przeróżne sytuacje z mojego dzieciństwa. Wspominać je w trudnych sytuacjach. Pamiętać miejsca w których byłam, pamiętać ludzi którzy się mną opiekowali. Pamiętać Ich dobroć wobec mnie. Pomoc przy stawianiu pierwszych kroków, pierwszych słowach. Macie jakieś swoje ulubione wspomnienie z dzieciństwa do którego zawsze wracacie? Ja takie mam i zawsze gdy je sobie przypomnę uśmiecham się. Dzień wtedy staje się o wiele lepszy, według mnie jest to najlepszy sposób na poprawienie sobie humoru. Walczcie teraz o dobre wspomnienia, ponieważ tych nikt Wam nie odbierze, a straconych nie przywróci.



sobota, 26 marca 2016

Fałszywe twarze


Fałszywe twarze zawsze były, są i będą wokół Nas. Każdego dnia mamy do czynienia z Nimi. Myśleliście kiedyś czy i Wy macie taką fałszywą maskę, którą czasami przybieracie? Powiecie, że nawet takiej nie macie, a ja wam powiem, że macie. Powiecie, że to głupie, nie na miejscu, ale każdy z Nas, każdy z osobna ma w zanadrzu kilka bądź kilkanaście przeróżnych masek. Myślicie sobie jak można przybierać tak dużą ilość masek? Odpowiem: bardzo prosto. Ale jak to możliwe? Najprościej. W każdej chwili swojego życia przybieramy minimum 2 maski z czego jedna jest tą prawdziwą. Kiedy z kimś rozmawiamy przybieramy najwięcej masek. Dlaczego wtedy? Ponieważ nie chcemy by ktoś poznał nasze prawdziwe "ja". Przybieranie codziennie masek staje się coraz to trudniejsze, ponieważ zawsze znajdzie się ktoś, kto zna nas już na tyle by wiedzieć jacy jesteśmy naprawdę. Otwieramy się wtedy i nasze maski zanikają. Z jednej strony jest to dobre, ale co by wtedy było, gdyby każdy z Nas pozbył się swoich masek i byłby "sobą"? Ciężko powiedzieć. Myślę, że z jednej strony było by lepiej, bo każdy powiedziałby to co myśli od razu, powiedziałby to szczerze,ale z drugiej strony nie wszyscy potrafią przyjąć krytykę na swój temat. 
Niech każdy z Nas pomyśli ile przybiera masek w ciągu jednego dnia i zastanowi się która z tych masek jest tą prawdziwą.



czwartek, 24 marca 2016

Słuchając otoczenia


Słuchając otoczenia mam ochotę pozaklejać, uciszyć niektóre głosy które mówią przeróżne rzeczy na jakikolwiek temat. Przeważnie jest tak, że wypowiada się osoba, która nie wie dosłownie nic na temat którego się wypowiada. O co chodzi? Dlaczego to robi? Chce pokazać, że zna sytuację? Czy co? Nie rozumiem tego. Nie znam sytuacji, nic na ten temat nie wiem, to się nie wypowiadam. Koniec kropka, a nie poszukuje każdej drogi, by coś powiedzieć. Próbując wcisnąć swoje "5 groszy" tam gdzie się da, nic nie wskórasz.
Czasami otoczenie dobrze kieruje ścieżka człowieka, ale nie zawsze. Znajdą się też tacy co sprowadzą Cię na złą drogę, tylko dlatego by dla Nich było lepiej. Co z tego, że Ty na tym możesz źle wyjść? Ich to nie obchodzi, satysfakcjonuje tylko ich swoista przyszłość. A Ty nadal pomimo upadku w głębinę nadal chcesz pomóc, nawet jeśli Ty na tym nic nie osiągniesz.   
Słuchając otoczenia nawet tego naturalnego słychać chęć do życia zwierząt, a także roślinności. Napełnia Cię to radością i zadowoleniem? To dobrze, bo mnie także cieszy rozkwitające wokół mnie życie. Najlepszym głosem otoczenia dla człowieka jest słuchanie nowo narodzonych zwierząt, a także patrzenie jak rozkwitają rośliny. Nie od dziś wiadomo, że człowiek najlepiej czuje się na łonie natury. Ten spokój polepsza nasze samopoczucie i daje nam wytchnienie w biegu po lepsze życie. Zbyt mało czasu dzisiaj ludzie poświęcają na odpoczynek na łonie natury i regenerację. Teraz mamy na to czas. Wiosna idzie, więc co za tym idzie wszystko się budzi do życia. Wyjdź na zewnątrz, zatrzymaj się na chwilę i popatrz jak wszystko się budzi do życia. Powdychaj, poczuj jak się wszystko budzi. Poczuj, że i także Ty możesz na nowo się pobudzić do życia! Uwierz, że daje to porządnego kopa w tyłek do zrobienia czegokolwiek. Dajesz! Dasz radę, a ja będę trzymać za Ciebie kciuki, tak samo jak za siebie! 




wtorek, 22 marca 2016

Jestem g(ł)odna Ciebie


Myśleliście kiedyś czy jesteście kogoś godni, że na kogoś w pełni zasłużyliście? Ja ciągle zastanawiam się czy jestem kogokolwiek godna i że na kogoś zasługuję. Widzicie osobę, którą kochacie całym swoim sercem, ale nie wiecie czy jesteście wystarczająco dobrzy by być z Tą osobą? Dlaczego człowiek w takim momencie, gdy jest w pełni szczęścia myśli nad tym czy zasługuje na tą Osobę? Dlaczego? Przecież to nie powinno być w tym momencie ważne. Ważne powinny być te piękne chwile spędzone razem, a nie zastanawianie się czy jest się kogoś godnym. Nawet jeśli czujecie się nie godni, nie wierzcie temu! Wiem, że dziwne jest to co mówię: Nie zwracaj uwagi na swoje uczucia, czy jesteś kogoś godny. Każdy z Nas tak ma, że się zastanawia. Widzi ukochaną osobę z kimś lepszym od siebie. Nie powinno tak być! Każdy z Nas zasługuje na miłość drugiej osoby i na szczęście. Te uczucia są bardzo ważne, ale te akurat nie. Przez te rozmyślanie i szukanie swojego substytutu dla swojej ukochanej osoby nie przyniesie niczego dobrego. Uwierzcie mi. Wiem, że to nie jest łatwe, ale uwierzcie. Pomińcie te uczucie i dajcie się ponieść chwili. Szczęśliwe chwile przemijają bardzo szybko, jak przez palce. Czasami nie jesteśmy w stanie ich uchwycić, a one przemijają z wiatrem. Więc? Nie zważajmy na każdą rzecz, którą robimy i cieszmy się przepięknymi chwilami z ukochaną osobą! Tylko te chwile, te piękne chwile z Nią/Nim powinny wypełniać nasze wspomnienia! 



niedziela, 20 marca 2016

Świat jako całość czy każdy z Nas jako osobna jednostka?


Myśleliście kiedyś nad tym, jaką rolę odgrywacie w Świecie? Czy należycie do całości czy jesteście raczej w odosobnionych jednostkach? Na te pytanie trochę łatwo odpowiedzieć ale zarazem trudno. Nie każdy z Nas jest taki sam ale jest dużo rzeczy, które Nas łączą ze sobą i cieżko stwierdzić czy każdy z Nas jest wyjątkowy. Na pewno każdy na swój sposób, ale czy nie jest tak, że kiedyś znajdziemy osobę bardzo podobną do siebie? Oczywiście, że tak! Kiedyś na pewno ją znajdziemy, ale kiedy jest to kiedyś? No właśnie nie wiadomo.
Wracając do tematu: Świat jako całość czy każdy z Nas jako osobna jednostka? Ja osobiście po moich doświadczeniach wolę żyć na tym Świecie osobno, nie należeć do jakieś grupy osób przymusowo. To nie na tym powinno opierać się moje życie. Wolę żyć odosobniona, samotna ale być sobą i być szczęśliwa. Pomyślicie sobie co w tym takiego fajnego nie należeć do jakieś grupy i być samotnym? A co gdyście Wy musieli wybierać pomiędzy byciem w grupie w ktorej niestety musicie być by kogoś zadowolić? Dużo z Was na pewno odpowie, że nigdy by czegoś takiego nie zrobił by kogoś zadowolić, ale taka jest prawda, że tylko tak mówicie, a tak na prawdę to zrobicie bo nie chcecie być samotni i odstawieni na "boczny" tor. Nikt by nie chciał, ale takie decyzje nie mogą być ważniejsze niż nasze własne zdanie! Oczywiście ważne jest by mieć jakiegoś przyjaciela na tym Świecie, ale bez takiego poświecenia. Nie powinniśmy poświęcać swojej osobowości by się komuś przypodobać. Pamiętajcie, że nie ważne czy kogoś aż tak lubicie, ale nigdy się dla tej osoby nie zmieniajcie! Zostańcie sobą!


środa, 16 marca 2016

Ciężkie próby życia


Dlaczego życie stawia nam coraz to nowe wyzwania? Czy tylko my sami je podwyższamy? Kto wie. Ciągle popełniamy różne błędy. Takie małe i zarazem takie duże. Czasami łatwiej da się wyjść z dużego błędu niż mniejszego. Dlaczego tak jest? Sama nie wiem. Jedno mnie zawsze zastanawia, dlaczego ludzie potrafią krytykować innych ludzi dlatego, że udało im się przezwyciężyć trudy życia. Może dlatego, że niczego w życiu nie osiągneli? Brak im motywacji czy jeszcze czegoś innego?
Czy tylko mi się wydaje, że gdy jest pogoda, świeci słońce itp. życie jest łatwiejsze? Mam tak co roku, że wyczekuje wiosny i słońca. Nie dlatego, że wydaje mi się, że życie w tym czasie jest łatwiejsze ale też dlatego, że uwielbiam słońce. Jego ciepło i to, że bez względu na wszystko zawsze poprawia mi humor.
Wracając do tematu: ciężkie próby życia, ciagle odczuwam w sobie jakąś pustkę i nie wiem jak mam ją uzupełnić. To jest chyba najgorsze uczucie jakie może człowieka spotkać. Uczucie pustki w sobie, której nijak nie potrafię zapełnić. Stoję także przed trudnym wyborem w moim życiu i nie wiem jaką decyzję podjąć. Zbyt dużo mogę stracić ale także dużo może mnie czekać w nowym miejscu. I co tu wybrać? O to jest pytanie na które jak na razie nie znam odpowiedzi i nie daje mi spać po nocach.
Myślicie, że muzyka pomaga w różnych sytuacjach podjąć dobrą decyzje? A co gdyby słuchaliśmy nie odpowiedniej piosenki i poszli za "tekstem" piosenki i byłby to zły wybór? Jak myślicie co by się wtedy stało? W zasadzie to niewiadomo, można tylko gdybać. Staram się podążać w takich sytuacjach za głosem serca i nie raz miałam sytuację, że gdy jej nie posłucham to źle na tym wyszłam. Myślicie sobie co to mogło być takiego, że źle na tym wyszlam ale czasem są takie sytuacje, że nawet zdrowe myślenie nic tu nie pomoże i pozostaje Ci tylko impuls towarzyszący w danej sytuacji. Tylko na tyle będzie Cię stać i nic więcej nie zrobisz. Pomyślicie sobie jak wtedy sobie radzić ze wszystkim. Jest na to kilka sposobów, różnych trików, ale każdy z Nas wybiera najlepszy dla siebie. Pamiętajcie, że każde przeciwności życia, które napotykamy w swoim życiu do czegoś się sprowadzają. Może nie od razu poznamy całość układanki, ale za jakiś czas? Skąd wiesz? Może akurat wszystko się ułoży w całość i będziesz mógł spokojnie sobie egzystować. Wystarczy czekać i przyjąć wszystko na klatę!


wtorek, 15 marca 2016

Tworzenie przyszłości


Tworząc moją przyszłość chcę ustabilizować swoje ciało i ducha - " w zdrowym ciele, zdrowy duch". Stabilizacja ciała mówi sama za siebie, czyli wzmacnianie ciała poprzez ćwiczenia oraz zdrowy tryb życia. Co do ducha to jest trudniejsza sprawa. Będę musiała nad nią bardzo długo popracować i starać się o dobre samopoczucie. Moje samopoczucie jest aktualnie takie same jak pogoda. Pochmurna, smutna, ale zdarzają się momenty, że wychodzi słońce i mam ochotę żyć pełną piersią. Na pewno każdy z Nas tak ma, że pogoda bardzo wpływa na nasze samopoczucie. Dlaczego tak jest? Sama nie wiem. Może dlatego, że człowiek jest istotą, która powinna żyć w zgodzie z naturą? Możliwe. Ta nostalgia życia jest dołująca. Ciągłe siedzenie w domu, bo pogoda nie pozwala na wyjście na zewnątrz. Pozostaje tylko internet albo książka. Myśleliście kiedyś jak się będziecie czuć i co będziecie robić jak zabraknie internetu? Myślę, że większość ludzi czuła by się tak samo, czyli byliby samotni i nie wiedzieliby co ze sobą zrobić. Człowiek będąc w pokoju bez internetu czuje się jak w klatce, czuje że jest samotny bo nie ma kontaktu z światem wirtualnym. Nie może zobaczyć sobie serialu, a to dla maniaka jest duży problem, a tym bardziej dla kogoś kto żyje tylko w świecie wirtualnym, do rzeczywistego nie należy. Czym dla człowieka jest utrata zaistnienia w wirtualnym świecie? Wydaje się to dziwne, ale może doprowadzić człowieka do depresji, a także do myśli samobójczych. Zapytacie się dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta, ponieważ nie może pokazać, że także żyje na tym świecie i czuje, że gdy nie może się wybić z grupy, sądzi że to już nie ma sensu dalej ciągnąć. Czy to właściwy wybór zakończyć swoje życie, zamiast dalej próbować walczyć o swoje położenie w hierarchii albo walczyć o swoje marzenia? Warto walczyć, bez względu na to co inni na ten temat sądzą.



piątek, 11 marca 2016

Cienie przeszłości


Szukając ciągle mojego sensu życia, postanowiłam je trochę uporządkować. Głównie chodzi mi o czas, który poświęcam na przeróżne rzeczy, chociaż z drugiej strony patrząc na układanie dosłownie każdej chwili może być  zbyt perfekcyjne i gdy coś pójdzie nie tak, cały plan dnia może się posypać, ale zobaczymy jak mi pójdzie. Nikt z Nas nie jest doskonały i właśnie na tym polega magia każdego z Nas. Zawsze starałam się by ktoś mnie docenił, chciałam być zauważania i by ktoś mnie polubił. Na siłę szukać przyjaciół, zaufania, szacunku? Tracąc przy tym swoją godność? Nie sądzę. Jeżeli się coś komuś nie podoba w nas samych to mówi się: "trudno". Każdy z nas jest taki jaki jest i nie powinien się zmieniać na potrzeby innych, do niczego to nie doprowadzi. Jedynie może to doprowadzić do autodestrukcji osoby, która właśnie stara się zmieniać dla innych osób. Zbyt bardzo się stara przypodobać innym i jak czasem na tym wychodzi? Depresja, bardzo niska samoocena i oczywiście brak przyjaciół. Może wydawać się to dziwne, że osoba, która stara się przypodobać innym jest samotna, ale tak właśnie wbrew pozorom jest. Osoba czuje całkowicie sama pośród grona przyjaciół, nie ma nikogo z kim mogła bym normalnie porozmawiać, otworzyć się i być sobą. Nigdy nie dajmy się by ktoś decydował za nas, byśmy musieli się zmieniać pod kogoś! Pamiętajmy o swojej wartości i godności! Każdy z Nas niech o tym pamięta. Każdy nasz mały sukces podwyższa naszą wartość i samoocenę. Najważniejsze by czuć się dobrze we własnym ciele i być zgodnym ze sobą, ze swoimi przemyśleniami.

środa, 2 marca 2016

Przemijanie chwili


Dawno mnie tutaj nie było, ale to przez chorobę. Kolejny raz jestem chora. Co to za okropny rok? Nie czuję, że coś robię. Wszystko wokół mnie przemija, a ja dalej czuję, że stoję w miejscu. Też tak macie czy tylko Ja? Nawet książki nie są w stanie mi pomóc, więc co? Z chłopakiem też mi się nie układa, czuję, że to już nadchodzi koniec naszego związku. Nie wiem czy ja coś zawiniłam czy już nic do siebie nie czujemy. Tak bardzo czuję się nieszczęśliwa i niespełniona. Czy to wina tego, że pogoda taka? Czy to wina mojej osobowości? Tego, że nie wiem co mam w życiu robić? Braku swojego celu w życiu? Czy to wszystko odpowiada za to jak się czuję i zachowuję wobec innych osób? Chcę już Wiosnę, słońce. Chcę być pełna energii, poczuć jak wszystko wokół mnie zakwita i bym ja mogła poczuć Ich walkę o życie. Może ja także znajdę energię do dalszego życia? Who knows?







czwartek, 11 lutego 2016

Pierwsze początki

Emotikon smi



To mój pierwszy blog i będę w nim przelewać swoje myśli na papier.
Jestem studentką 1 roku na Finansach i Rachunkowość we Wrocławiu.
Co tu dużo pisać? Chcę się z Wami podzielić swoimi przemyśleniami dotyczącymi otaczającego Nas świata i tylko tyle.